Wyniki wyszukiwania dla zapytania: próba prędkości internetu

Witam,
nie jestem co prawda użytkownikiem sieci art tech., ale problem mam mniej
wiecej podobny. mieszkam na Stegnach i jestem podpięty do łącza "bez limitu"
prędkości (teoria). Praktyka? Osiągam wymiki podobne do Twoich, jak nie
gorsze. Czasami na otwarcie polskiej strony trzeba czekać minutę - dwie. Bywa
oczywiście, że się nie otworzy :) Super. Próby reklamacji konczyły się
nabieraniem wody w usta przez mało rozmownych przedstawicieli f-my.
Dowiedziałem się, że mam wirusa, źle skonfigurowany komputer, pingi są w
porządku, lub najlepszy tekst: "do użytku domowego taka prędkość wystarczy".
Dobry numer. Sprawdzić łącza nie można, ponieważ firma pracuje do 16 (trzeba
brać urlop). A jak zdarzyło mi się być w domu to niestety po kilku telefonach
pod różne numery okazało się, że nie ma informatyka więc nie ma kto sprawdzic
itd. Prosimy zadzwonić jutro (znowu urlop). Niestety ciężko cokolwiek
udowodnić, bo zawsze mogą zwalić na przeciążenie internetu i inne takie
głupotki. Non stop jakieś jaja.
O wielu innych ciekawostkach nie będę pisać, bo szkoda czasu i nerwów.

pozdrawiam i życzę powodzenia w walce z kanciarzami, którym szkoda kasy na
porządne łącze


Nie działają multimedia
Kilka dni temu uruchomiłem neo po kilkumiesięcznej przerwie (wcześniej miałem
128, teraz 512). Pomijam, że czekałem prawie miesiąc (weryfikowali
zamówienie). Niestety, przy każdej próbie uruchomienia multimediów na
którejkolwiek stronie (choćby film z bicia rekordu prędkości przez Wysokie
Obroty) wywala się i IE, i Firefox ("program wykonał nieprawidłową operację i
zostanie zamknięty"). Z kolei przy użyciu Realplayera na stronie Neostrady
filmy ładują się tydzień i zamieniają się w pokazy slajdów (zmiana zdjęcia co
5 sekund). Nie działa tez internetowe radio (itvp - trójka).
Wcześniej (przy neo 128) takich chec nie było. Przeładowałem Windows Media
Playera i Realplayera i nic. Używam W98. Czy ktoś miał podobne problemy?

Już po próbach i testach. Ogólnie wnioskując- nie warto.
Za przemawia jedynie mobilność internetu.
Przeciw: określona pora dostępu (23-6), prędkość (w porywach do 5kB/s,
przeważnie 1-3kB/s). Jak na takie warunki, to cena nie jest też wcale super
atrakcyjna.
Oczywiście jak ktoś ma czas i nie planuje ściągania, a cierpi a bezsenność to
może spróbować. Zawsze można dezaktywować bez konsekwencji lub dodatkowych
opłat.

Ciezko to sprawdzic bo musialo by w jednym czasie na placu korzystac z tego
kilka osob, a jak korzysta jedna to jest spoko, predkosc w bezprzewdodwym
internecie zalezy od zasiegu a zasiego jest full. A przy probie sciagnieca mp3
predkosc poczatkowa 150 kb/s i spada zatrzymujac sie na 60-70. Czyli podejrzewam
ze jest rozstrzepiane lacze 1 mb.


Proszę o opinie nt. Internetu w ramach sieci osied
Dziś podłączyłam się na próbę do internetu w ramach tzw. sieci osiedlowych
oferowanych przez firmę Atcom. Mieszkam na ul. Waszyngtona, ale firma działa
na terenie całej Warszawy. Przez 2 tygodnie mam za darmo, potem - w
zależności od tego - na jaką prędkość się zdecyduję, płacę od 42 zł do 105 zł.
Czy ktoś z Was korzysta z ich usług? Którą prędkość wybrać? Ceny mają chyba i
tak najniższe w Warszawie, ale może ktoś mi pomoże w moich dylematach.
Dziękuję.
Ewka

Kto korzysta z internetu w sieci osiedlowej Atcom
Witam, dziś podłączyłam się na próbę do internetu w ramach tzw. sieci
osiedlowych oferowanych przez firmę Atcom. Mieszkam na ul. Waszyngtona, ale
firma działa na terenie całej Warszawy. Przez 2 tygodnie mam za darmo,
potem - w zależności od tego - na jaką prędkość się zdecyduję, płacę od 42 zł
do 105 zł.
Czy ktoś z Was korzysta z ich usług? Którą prędkość wybrać? Ceny mają chyba i
tak najniższe w Warszawie, ale może ktoś mi pomoże w moich dylematach.
Dziękuję.
Ewka

Internet w sieci osiedlowej Atcom
Dziś podłączyłam się na próbę do internetu w ramach tzw. sieci osiedlowych
oferowanych przez firmę Atcom. Mieszkam na ul. Waszyngtona, ale firma działa
na terenie całej Warszawy. Przez 2 tygodnie mam za darmo, potem - w
zależności od tego - na jaką prędkość się zdecyduję, płacę od 42 zł do 105 zł.
Czy ktoś z Was korzysta z ich usług? Którą prędkość wybrać? Ceny mają chyba i
tak najniższe w Warszawie, ale może ktoś mi pomoże w moich dylematach.
Dziękuję.
Ewka

UMTS w Polsce
Jako pierwsi w Polsce warszawiacy testują UMTS, czyli tzw. telefonię trzeciej
generacji. W tej chwili jest ona dostępna tylko w ok. 20 państwach na
świecie. Próby rozpoczęła sieć telefonii komórkowej Era. System UMTS
umożliwia m.in. szybszy dostęp do internetu, pozwala na transmisję danych z
prędkością 384 kBit/s. W przyszłości możliwe ma być też odbieranie telewizji
i rozmowy przez wideotelefony. Warszawskie testy mają pokazać, czy system
odpowiada klientom.
Ciekawe kiedy we Wrocławiu ???

Pytanie do...Skoda Auto Polska S.A.
> ...jestem właścicielem samochodu Skoda Fabia combi 1.9 TDI
> zakupionego w 2001 roku ( nr iden.TMBHS46Y31xxxxxxx). Samochód ma przebieg
> 42000. Był serwisowany w Wesołej (Warszawa) w firmie Sinclan Bis. Do tej
pory nie
> było z samochodem większego kłopotu poza naprawami wykonanymi w ramach
> gwarancji. Niestety w chwili obecnej pojawiła się usterka, której
> przyczyny powstawania są trudne do ustalenia w zakładach autoryzowanych.
> Polega ona na wpadaniu samochodu w wibracje na prostej drodze przy
> szybkościach już powyżej 50km/h. Wpadanie w wibracje jest też wyczuwalne
> na zakrętach. O naprawę poprosiliśmy stałego naszego serwisanta firmę
> Sinclan Bis. Niestety nie jest ona w stanie sobie poradzić z tym
> problemem. Czekaliśmy już ponad miesiąc na sprowadzenie części zamiennych (
> próba wymiany przegubów wewnętrznych nie dała spodziewanego rezultatu ).
> Prosimy o wskazanie adresu stacji obsługi, która z podobnym lub takim
> samym problemem jest w stanie sobie poradzić. Podróżowanie tym samochodem
> poza obrębem miasta z predkoscią powyżej 50km/h jest ryzykowne.
>......
>odpowiedź Skoda Auto Polsaka S.A.: Witam!
>Wykaz autoryzowanych punktów serwisowych Škody znajdują się na naszej
>stronie internetowej.
>Pozdrowienia
>Zespół INFO
Wyjatkowo wyczerpujaca i na zadany temat odpowiedź Skoda Auto Polska S.A.
zainteresowanej tylko sprzedażą, problemy rozwiazuje nabywca sam.
pozdr. rtg

Mam blueconnect który dałam do użytkowania mojej córce [mnie już cierpliwości
nie starczało]. To coś tak jak pisali poprzednicy o kant d...y roztrzaskać !
Płacę 122 zł. za coś, co pracuje z prędkością 34 i coś tam Kb/s, a miało ponad
100 bo podobno zasięg EDGE jest. Owszem, zasięg takowy jest kilkanaście minut w
miesiącu. Umowa na dwa lata, więc mimo tego, iż mam w tej chwili cudem zdobytą
neostradę czeka mnie jesczcze ponad 1,5 roku płacenia za to g...o. Umowy
rozwiązać nie można, bo jest ona tak sformułowana, że teoretycznie internetu
można wogóle nie mieć, a abonament płacić trzeba. Do stacjonarki jest dodany
modem za który w salonie płaciłam jeśli dobrze pamiętam 90 zł. z kawałkiem
[koniec maja tego roku]. Internet kilkanaście razy na dzień się rozłancza i
trzeba połączyć ponownie, albo też "wyszukać modem" który owszem, dość często
się wyszukuje, ale mimo tego przy próbie połączenia wyskakuje komunikat "błąd
777, nie można ustanowić połączenia". Gorąco, zcałego serca ODRADZAM - nie daj
się zrobić w balona. Blueconnect działa teraz w innej miejscowości, a mimo to
zasięg jest tylko GPRS.

Totalny pat przy probach zgloszenia awarii w Netii
13 pazdziernika przestal dzialac internet u mnie w domu (1MB, Netia). Przyjeto
zgloszenie, zaproponowano mi inne haslo i login. Internet na nich dziala, ale
predkosc wynosi w porywach 20kB. Sytuacja nie zmienila sie do dzis.
Dowiedzialam sie ze podczas upgradu na jakas nowa technologie, moje haslo i
login zostaly przypadkowo skasowane. Dowiedzialam sie tez, ze nawet na
publicznym hasle i loginie, powinnam miec predkosc 1MB. Konsultanci uparcie
przelaczaja mnie do dzialu technicznego, gdzie nikt nie odbiera. Przez ten
niecaly miesiac udalo mi sie stracic prawie 100 zlotych wiszac na linii
obslugi klienta. Dodam, ze we wrzesniu tez mialam awarie, ktora usuwali ponad
3 tygodnie. Co radzicie? Oczywiscie, zloze kolejna reklamacje, ale jak ich
zmusic zeby zajeli sie moja sprawa?

najlepiej zanim wezmiesz internet to wez na probe zeby zobaczyc jak dziala jak
jest z zasiegiem jak z predkosciami.wiem ze orange free mozna wziac na probe
tylko ze to cos kosztuje ale chyba lepiej przetestowac i dopiero
wziac.ewentualnie mozna tez wziac starter orange free-opcja na karte.wzialbys
najtanszy taki za 5zl i juz mniej wiecej wiedzial jak chodzi

Gutkom marzy sie "Red Flag Act"
> dobrze ze kilkadziesiat lat temu nie istniala organizacja typu RIAA
> ale w przemysle kolejowym, bo by pewnie wprowadzila ustawowy zakaz produkcji
> samochodow i wszelkich badan nad nimi.

Istniała. W połowie XIX w. właściciele angielskich linii kolejowych
zaniepokojeni pierwszymi udanymi próbami parowych autobusów wylobbowali sobie
najpierw ograniczenie maksymalnej prędkości na drogach do 15 km/h poza miastami
i 8 km/h w miastach (technicznie te autobusy mogły osiągać 25-30 km/h) a potem
przepis zgodnie z którym 50 m przed każdym pojazdem silnikowym (z wyjątkiem
pociągów, dziwnym trafem) musiał iść pieszo człowiek wymachujący czerwoną
chorągiewką. Oczywiście całe to ustawodawstwo (popularnie zwane "Red Flag Act")
miało na celu wyłącznie zwiększenie bezpieczeństwa na drogach i troskę o
zwierzątka (ta czerwona flaga miała niedopuścić do ... płoszenia koni w
dorożkach). Głównym efektem ustawy o czerwonej fladze (poza napchaniem kabzy
ówczesnemu angielskiemu KLD) było spowolnienie rozwoju gospodarczego i
technicznego Wlk. Brytanii w drugiej połowie XIX w. co w efekcie było jedną z
przyczyn utraty przez nią na początku XX w. pozycji światowego lidera na rzecz USA.

Obecnie pazerne firmy A/V blokują rozwój przedsiębiorczości internetowej po to
żeby zarabiać na sprzedaży nikomu niepotrzebnych plastikowych tacek (w dodatku
dziurawych).

Myślę że warto skorzystać z oferty każdego operatora po kolei każdy. Operatorzy chyba oferują tydzień próby? I będziesz mógł najlepiej dobrać operatora do swoich potrzeb. Nie pamiętam jak to w n95 było, czy miałem 3.5g w opolu, chociaż operatorzy ograniczają prędkości jak chcą. 3g jednak wyświetla cały czas. A czy era nie daje do iphone'a karty tak tak z darmowym internetem? Wtedy mógł byś samą kartę sim kupić?
Pozdro!

Orange świadczy usługę Orange Freedom Pro. Jest to internet świadczony drogą
bezprzewodową w technologii CDMA. Technologia ta pozwala na oferowanie klientowi
internetu z maksymalną szybkością 3,2 Mb/s. Jako, że szybkość ta uzależniona
jest od ilości użytkowników Orange dostarcza tą usługę z prędkością 1 Mb/s.
Istnieje możliwość podpisania umowy na próbę, tj. okres 30 dni w ciągu, których
klient może zwrócić modem i rozwiązać umowę bez ponoszenia konsekwencji
finansowych (koszt modemu jest zwracany klientowi, jedyna opłatą jest opłata
aktywacyjna).
Abonament za usługę: 49 zł/miesiąc, limit przesyłania danych 3 GB (po
przekroczeniu tego limitu szybkość internetu może zostać ograniczona).

Mobilny internet w Polsce będzie...za darmo
Kolejna próba uszczęśliwiania na siłę.128 kb/s -to jest chyba jakiś
żart.Jeszcze z nas baranów robią"ZA DARMO"jasne,a z czego to ma być
finansowane jak nie z naszych podatków.Chyba że przed połączeniem trzeba
będzie obejrzeć jakiś bloczek reklamowy.Technika gna do przodu,prędkości
liczone w Gb/s.A nam wpychają standardy sprzed dziesięciu lat.Jeszcze mamy się
cieszyć,bo przecież"ZA DARMO".

Od pół roku korzystam z internetu Play w komórce nokiaE51 i przypinam ją do
stacjonarnego kompa, na razie na kartę bo nie chciałem wiązac się umową. Na
początku trochę rwał sesje ale ostatnio od jakis dwóch miesięcy jest ok Kłądę
komórkę na kablu USB bliżej okna. Odbieram jakies dwa kilometry na północ od
lotniska, ale przy okazji 1 listopada
przeprowadziłem kilka testów zasięgu w okolicy,
Wysoka głogowska od strony jasionki do około 3 przystanku PKS (od strony
Tajęciny) zasięg wewnątrz budynku na piętrze od strony Rzeszowa. 3G
Stobierna zasięg z samochodu Okolice cmentarza górka zasięg 3G jest(opera mini
pracuje bez zarzutu), Wólka Podleśna OK cmentarza jest OK. Najprosciej wziąść
kupić kartę startową i sprawdzić w komórce z 3G, lub wziąść modem na próbę, 7dni
(mają dobrą oferte przy zakupie online, sam zastanawiam się 4 miesiące za 1 zł
(modem ze 1zł itd) umowa na 18 miesięcy ale na razie doładowanie za 55zł starcza
mi na dwa miesiące. Jako modem aparat telefoniczny, prędkość max 931Kb/sec
trasnfer ok

Pytanie do UKE. Problemy z firmą Netia.
Witam.
Jestem abonentem Netii od wakacji 2009. Umowę na internet w promocji "Dostajesz 4Mbit/s a płacisz jak za 2 Mbit/s" podpisałem 16 lipca 2009. Internet włączyli po prawie 40 dniach od podpisania umowy. Ale nie to jest moim problemem. Mam linię Netii, sam internet, bez telefonu stacjonarnego.

27 października 2009 zadzwoniłem na infolinię 227111111 z pytaniem czy mogę zwiększyć prędkość na 8Mbit/s. Osoba z którą rozmawiałem odpowiedziała, że jest to możliwe, ale musiałbym skorzystać z aktualnie wtedy już obowiązującej promocji hipnotycznej. Zgodziłem się. Zgodziłem się również na umowę na 2 lata. Osoba z którą rozmawiałem powiedziała również, że nowa prędkość będzie obowiązywała od nowego okresu rozliczeniowego, czyli 17 listopada.
17 listopada nie było 8Mbit/s. Gdy zadzwoniłem 17 powiedziano mi, że był błąd i nowa prędkość będzie od 17 grudnia.
Dzisiaj jest 17 grudnia, nowej prędkości nie ma. Na infolinie mówią, że znowu coś nie zadziałało i dopiero kolejna proba przełączenia może nastąpić 17 stycznia 2010. Jeszcze się okazało, że mam umowę na 2 lata na 4Mbit/s. Umowa obowiązuje do 16 stycznia 2012. Skąd taka data?
Nie dostałem nowej umowy do podpisania, nie dostałem aneksu do podpisania. Na infolinii powiedziano mi, że wystarcza telefoniczne przedłużenie umowy.
Jakie pytanie do Pań i Panów z UKE?
Co mam zrobić? Niby mam nową umowę na 4mb na jeszcze ponad 2 lata, a chciałem 8mb. Jedyną umowę papierową, którą mam w domu obowiązuje do 16 07 2010.
Proszę o poradę w tej kwestii.

Niewywazone kolo?
Po ostatnim gwozdziu i naprawie w warsztacie (u Turka :) okazalo sie, ze
samochod ryczy i trzesie jak traktor, po nieudanej probie wycieczki do miasta
oddalam z powrotem do warsztatu. Ze wzgledu na bariere lingwistyczna
dowiedzialam sie tylko, ze "juz jest ok" i dowidzenia.

Poczytalam sobie w internecie i wymyslilam, ze to moze byc niewywazone kolo,
ale chcialabym miec pewnosc, ze z samochodem wszystko ok, szczegolnie ze za
kilka dni mam jechac ponad 1000km.

Tak wiec - w oponie byl gwozdz, wiec oni tam zdjeli opone, zalatali dziure,
zalozyli z powrotem. Potem samochod skakal jak na wertepach jak jechalam ponad
30km i bylo wyraznie czuc, ze cos w tym kole lupie, do tego cos tam glosno
stukalo. Czy raczej chodzilo o to, ze kolo bylo niewywazone, czy mogli jeszcze
cos innego zrabac? Teraz odebralam samochod przejechalam kilometr dookola domu
i nic nie stuka i wyglada na to, ze jest dobrze. Byle by sie nie okazalo, ze
przy predkosci 150 na autostradzie odpadnie mi kolo :/

> Teleportacja? Czy może transport kolejowy w obrębie miasta?

Umyslny z plecakiem. Na wydzielonym pasie ruchu. Mamy dziewietnastowieczna
infrastrukture drogowa, podobne podejscie do predkosci, to chyba nic nie stoi na
przeszkodzie, aby wrocic do sprawdzonych, pieszych, tragarzy. Do zawodu
zaczalbym przyuczac wszystkich tych, ktorzy nie widza zwiazku miedzy efektami
gospodarczymi, a probami rozwoju infrastruktury (nie tylko drogowej - np.
internet w Polsce jest wolny za to drogi).

Dlaczego spada prędkość neostrady, wyjaśnia TP
Te tlumaczenia to kompletne brednie. TP leje pseudo fachowa wode probujac tym
zaslonic oczywiste fakty. Mam 512 kb/s i przed tym calym dostrajaniem,
modernizacja neostrady pobieralem pliki z predkoscia przewaznie powyzej 60
KB/s. Obecnie jak dobrze idzie to gora 55 KB/s. Wedlug mnie, moich obserwacji
jako codziennego uzytkownika neostrady nastapil faktyczny spadek predkosci
neostrady. TP zanizyla predkosc neostrady. Ta niedawna modernizacja neostrady
ktora chyba sie jeszcze nie skonczyla w moim przypadku skutkuja zanizeniem
predkosci oraz tym ze kiedys logujac sie do internetu poprzez modem nie mialem
problemow. Jezeli byly to bardzo rzadko i po 2 czy 3 probie byl doste Teraz to
trwa znacznie dluzej. Chociaz ostatnio jakby bylo latwiej. Ostatnie pol roku
to bylo nieciekawie.

Słaby tekst, bezrefleksyjny
Zbiór wypowiedzi ludzi z działów PR i rzeczników firm, którzy plotą to samo:
jaką mają świetną ofertę, jak to wszystko robią dla dobra klienta, jak o nas
dbają i jacy są generalnie świetni.

Nie ma w tym tekście żadnej analizy, nie ma pogłębionych informacji o tym, na
co dzisiaj może lidzyć klient na rynku, są tylko strzępy przefiltrowane przez
maszynki PR, na zasadzie: powiedzieć niewiele, podać to co chcemy przekazać,
dobrze wypaść (wcześniej oczywiście przez 3 dni autoryzując 2 zdania).

Nie ma próby porównania naszego rynku do innych, a różnice są ogromne, bo
podczas gdy u nas standardem prekości jest 1-2 MBit, na zachodzie to 8-10
Mbit, a ceny są u nas wyższe za 4-5-krotnie mniejszą prędkość, niż w takiej
Holandii czy Wielkiej Brytanii.

Tekst napisany po łebkach, tyle się z niego można dowiedzieć, co z informacji
zawartych w cennikach na stronach internetowych operatorów.

Panowie, od miesiąca używam IPhone'a. Wcześniej przerobiłem SPV wizarda i HTC2. A jeszcze wcześniej P900/800 itd.
Jestem obecnie bardzo zadowolonym użytkownikiem Iphone'a i uważam że urządzenia na Windows Mobile 6 to po prostu inna epoka.

NIe będę sie wdawał w szczegóły wielu powodów do irytacji jakich dostarczał mi HTC, z prędkością działania na czele listy a zaraz za tym dziwnym nie odpowiadaniem na moje coraz bardziej nerwowe próby wklepania cyfr na klawiaturze.

W Iphonie nic takiego nie ma miejsca. Wszystko działa niesamowicie szybko. Zadzwonienie do dowolnej osoby to czysta przyjemność i pewność operacji. W HTC2, musiałem co chwilę spoglądać czy dzwoni, czy może jednak trzeba jeszcze coś wcisnąć bo nie załapał wyświetlacz.

Wyświetlacz w Iphone jest wart 2ch HTC. Wreszcie można przeglądać internet, który pomimo braku Edge wcale dużo wolniej od HTC nie działa.(testów nie wykonywałem) opisuję tu jedynie moje wrażenia.

Na końcu dodam element, który dla mnie i wielu osób nie jest bez znaczenia. A mianowicie że ten telefon jest po prostu piękny w porównaniu z konkurencją tzw. podręcznych komputerków.

ZObaczymy za 2-3 miesiące, być może coś się zmieni jak go przyładuję smsami i innymi mailami(choć pewnie zmienię na wersję 3G). Ale piewszy miesiąc uzytkowania 10:1 dla Iphone.

AHa, Kupiłem go dopiero teraz, dlatego że czytałem wypowiedzi teoretyków na różnego rodzaju forach dyskusyjnych. Bardzo żałuję że nie kupiłem go wcześniej.

> 559. Moze poprostu zadzwoń do nich, pogadaj i umow się na spotkanie.

Próba kontaktu z apus kończy sie na tym że właściciel tłumaczy że prędkość
około 141/139kbps mieści się w gwaranci 64kbps. Od początku zawarcia umowy z
apus usługa świadczenia Internet nie była w rzeczywistości taką jaką powinna
być. Przez ponad 9 miesięcy nie miałem możliwości nawet 50% korzystania z
Internetu, ponad cztery miesiące SETKI MOICH TELEFONÓW DO apus odpowiedz już
niedużo zostanie postawiony nowy nadajnik (to trwało od maja 2007 do września
2007). W ramach braku ponad 9 miesięcy dostępu do usługi dostałem 3 miesiące bez
abonamentu i obietnice zmiany szybkości z 256/256. Po 9 miesiącach okazało się
że ktoś w firmie apus popełnił literówkę i dlatego usługa nie była nawet 50%
prawdziwą. Więc niech ktoś wytłomaczy gdzie podziało podziel się 6 miesięcy
abonamentu, już nie mówiąc o kosztach telefonów do apus .

Podobnie jest w Netii
Zamawiałem łącze internetowe dla firmy w Krakowie. Na stronie Netii wypełniłem
formularz i zadzwonił do mnie przedstawiciel handlowy, który zaproponował mi
łącze 6Mbit/s. Spytany o prędkość w górę odpowiedział, że jest to 6Mbit/s. Nie
pasowało mi to bo ADSL nie ma technicznych możliwości na taki wysoki transfer
w górę i chciałem zgłosić nieuczciwego handlowca do centrali, jednak nie udało
mi się uzyskać od niego żadnego potwierdzenia takiej oferty na piśmie, z
wyjątkiem rzekomego wydruku ze strony Netii (ewidentnie przygotowanego w
Wordzie). Handlowiec twierdził, że w internecie ta oferta już nie jest
reklamowana, ale on zaręcza, że jest prawdziwa. Co ciekawe, twardo twierdził,
że na pewno każdy modem/router ADSL (nie ADSL2!) takie parametry "uciągnie".
Ostatecznie po kilku nieudanych próbach nagrania rozmowy telefonicznej
zdecydowałem się na łącze, które zamiast 6M/6M okazało się mieć 7,5M/640k ale
i tak oferta była najbardziej korzystna z dostępnych. Sprzedawcy uszło na sucho :(

Tak się składa, że we Wrocławiu byłem miesiąc temu i właśnie na rynku - czyli w
miejscu gdzie teoretycznie powinien być najlepszy sygnał, po ok 10 próbach i
straceniu 30 min udało mi się połączyć, a prędkość właśnie nie przekraczała 10
kb/s :/ No super, Wrocław miał internet bezprzewodowy przed Poznaniem - i teraz
kiedy Poznań będzie miał szybki internet dostarczany przez nowoczesne
urządzenia, Wrocław w zasadzie musiałby cały sprzęt powymieniać, żeby dorównać
nam. To się nazywa krótkowzroczność, ale niestety w całej Polsce tak jest,
jedynie wielkopolska jako-tako myśli przyszłościowo, ale i tak jeszcze wiele nam
brakuje do takich np. Niemiec :/

na internetowej stronie PS był w poniedziałek opis wypadku (teraz nie mogę
znaleźć). wg niego Otylia wyprzedzała sznur samochodów jako ostatnia. inni
zdążyli wrócić na swój pas, ona nie...
jeśli tak było to nasuwa się wniosek, że ta szalona prędkość była próba
ucieczki przed nadjeżdżającym z naprzeciwka Punto. widziała, że może się nie
zmieścić i docisnęła pedał gazu... chyba, że WSZYSCY wyprzedzajacy, także ci
jadący przed nią grzali 180 km/h.

Spadki prędkości ? Podpisałem z Vectrą umowę w/g której od godziny
23-ej prędkość powinna wzrosnąć czterokrotnie a wzrasta max
dwukrotnie i to w porywach . Moja uwaga na ten temat została
skwitowana krótko w biurze obsługi - Vectra za to nie odpowiada bo
to jest tylko ich dobra wola że predkość ma wzrosnąć . Z tym nie
dyskutowałem bo na tym aż tak mi nie zależy . Co do dbałości o
sprzęt - wszystko OK . Pełny format dysku , nowa instalacja
Windowsa , antywirus - można jeszcze lepiej zadbać o sprzęt ? a
poczta dalej nie działa i gdyby nie fakt że znajomy informatyk
powedział o blokowaniu portu przez Vectrę to zapewne kupiłbym jeszce
nowy komputer . Chcą się bawić w blokowanie cenzurując
korespondencję w poczcie - proszę bardzo ale skoro durny automat
potrafi zablokować pocztę to niech będzie na tyle inteligentny aby
mailem powiadomić mnie o tym że zostałem zablokowany i niech
przynajmniej raz dziennie podejmie próbę odblokowania w celu
sprawdzenia czy usterka ustąpiła . Internet mam od kilku lat ,
dotychczas miałem z TPSy i nigdy takich problemów nie było więc nie
mów że to wina programu pocztowego lub wirusów .

Internet przez gniazdko
Internet przez gniazdko to dobry pomysł.Kto by niechciał taniego SZYBKIEGO
dostępu do netu. Gdy to bedzie dostępne dla wszystkich napewno sobie takie
coś zafunduje. Prędkość 2Mb/s. czego chcieć więcej. Cena ok. 100zł dostajemy
specjalny adapter wkładamy wtyke do gniazdka i Jush do woli siedzimy w naszym
ukochanym interku.Sa już próby na Tysiąclecia.Więcej na stronie ZEP-u.
Wypowiedzcie sie na ten temat. Dzienki

dostawca Internetu - ALGO
Witam,
od chyba 2 lat korzystac z uslug w/w firmy i przyznaje zaczynam miec duze
watpliwosci, czy to dobry wybor. Czasami po prostu trzeba anielskiej
cierpliwosci do wykonania zwyklych czynnosci - poczta, strony www
(najzwyklejsze). Dzis przy probie sciagniecia pliku - predkosc najpierw 4,06
kb/sek, po kilku sekundach spadlo do 2,24 kb/sek i tak zostalo. Normlanie
usiasc i plakac. Oczywiscie Panowie twierdza ze u nich wszystko jest ok -
pingi itp. Czy ktos moze korzysta z ich uslug? Wszystko dziala jak powinno?
Tylko ja jestem takim pechowcem?
Od razu zaznaczam, ze nie jest to post konkurencji, ani nic takiego.
Chcialabym poznac opinie ludzi, ktorzy naprawde maja cos do powiedzenia w tym
temacie. Z góry dziękuje.

Brat ma we wsoli i nie jest zbyt zadowolony. Sam miałem "przyjemnośc" użytkowania i podzielam jego opinie. Duża część stron jest blokowana z niewiadomych powodów co uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Ostatnio przy próbie instalacji macromedia flash player nie można było go ściągnąć, bo żadna strona z tym oprogramowaniem nie chodziła. Prędkość internetu jest w miarę ok, ale potrafi nieraz skakać. Niestety brat alternatywy póki co nie ma i jest skazany na tą firmę.

krzysztof_kiniorski napisał:

>
> > Czy Pan Krzysztof mógłby na najbliższym posiedzeniu KBRD przypomnieć
> > policjantom(...)
>
> Oczywiście, że przypomnimy. Może nie zrobię tego ja osobiście, jako że na
> posiedzenia KBRD uczęszczają inżynierowie ruchu, nie rzecznicy, ale przekażę
> komuś, kto przekaże policjantom.
>
Cieszę się, bo lepiej zająć się tym teraz niż po jakiejś tragedii.

Ja np. w ubiegłym roku jakoś jesienią, o mało nie stałem się sprawcą
uśmiercenia jednego takiego zawodnika, który jechał po godzinie 22 w całkowitej
ciemności drogą od strony Mokronosu Dolnego. Było to poza miastem więc droga
całkowicie nieoświetlona, dość wąska i bez pobocza, typ w ciemnym ubraniu. W
dzisiejszych czasach jeździ się prawie wyłącznie na światłach mijania, bo co
chwilę jedzie ktoś z przeciwka, a te światła oświetlają drogę na ok.40
metrów. 40 metrów to przy prędkości 90 km/h to nieco ponad sekunda. Tyle jest
czasu na zauważenie przeszkody, podjęcie decyzji i reakcję. Zdążyłem tylko
machnąć kierownicą, bo o hamowaniu nie było nawet mowy. I szczęście, że z
przeciwka nikt akurat nie jechał. Gdyby coś jechało to nie miałbym innego
wyjścia jak rozjechać gościa, bo na zderzenie czołowe dla ratowania jakiegoś
półgłówka to się nie piszę. Nie muszę chyba tłumaczyć co by się stało z
rowerzystą trafionym z prędkością rzędu 70-80 km/h, bo do tylu co najwyżej
zdążyłbym wyhamować.
W mieście jest trochę lepiej, bo ulice są na ogół oświetlone, ale nie zawsze
oświetlenie to jest wystarczające. Tam gdzie są latarnie starego typu
(rtęciowe), stojące często między drzewami rzucającymi cień oświetlenie jest
słabe. Dochodzą samochody jadące z przeciwka z nienajlepiej często ustawionymi
światłami, różne migające cienie pochodzące od przechodniów, znaków drogowych
itp i może się okazać, że zabraknie czasu na wyhamowanie i miejsca na
ominięcie.

Pozdrawiam
Darek

P.S. (OT) Jeśli ktoś jeszcze nie wie, to ostrzegam, że w trakcie pisania czegoś
trochę dłuższego można zostać automatycznie i bez uprzedzenia wylogowanym z
forum co kończy się utratą pisanego tekstu przy próbie wysłania. Ja już to
przećwiczyłem i zawsze przed wysłaniem kopiuję napisamy post do edytora i radzę
to innym użytkownikom (przed chwilą właśnie ten zabieg się przydał). Magików od
internetu z GW powiadomiłem o tym przykrym zjawisku, ale czy to coś pomoże to
mam niejakie wątpliwości.

kiedys bylo pieknie znaczy sie szybko, net smigal maxem z wiekszosci miejsc
mialem 8KB/s jednak kiedy juz sie zacznie pie**lic to na service ATSu nie licz.
za N'tym zgloszeniem powiedza ci ze to nie ich wina i nie poradza a jak ci nie
pasuje to prosze.. : PODANIE O ROZWIACANIE UMOWY
Totalna olewka na klienta. Posciemniaja ze cos robia i nic wiecej.
Ktos pisal o tlumaczeniach ze to wina TPSA, niestety to prawda, czesto
wytlumaczeniem z ich strony jest zwaleniem winy na TPSe no ale z doswiadczenia
wiem iz czesto nawala sama antena ktorej proby ustawienia czesto sa daremne bo
jak wspomnialem czesto service sobie to olewa. Mysla ze jak ktos juz ze
znajomymi ma siec na 5-10 kompow to juz nikt nie zrezygnuje z ich uslug.
Prawda jest taka ze czesc osob nie ma DamiTV i nie moze przejsc na DamiNET.
Jednak takich osob naszczescie jest malo i w najblizszym czasie jestem pewien
ze wielu zrezygnuje z ATSu.
Przyspieszyc to moze rowniez fakt iz w DamiNET obecnie sa rozdawane zewnetrzne
IPki co bardzo zmienia postac rzeczy gdyz w ATSie drogo sobie za nie licza a
DamiNET daje za free!!.
Kolejny problem ATSu to fakt iz NEOstrada od nowego roku bedzie kosztowala 99zl
a wtedy bedzie mysial ats pomyslec nad swoim postepowanie.
Moze to i dobrze ze w przyszlosci przeludni sie w ATSie, moze wtedy beda
bardziej walczyc o klienta i luzniej na laczach bedzie.

Moze moj post przedstawil ATS w bardzo negatywnym swietle, ale w przypadku
wiekszosci moich znajomych niestety tak jest. Sa jednak osoby u ktorych nie
slyszalem o jakichkolwiek problemach, co nie zmienia faktu iz jest to skromny
odsetek.

Co do predkosci otwieranych stron to nie biez powaznie pod uwage postow typu:
"Onet laduje sie minute" albo tez " zagraniczne strony laduja sie 2-3 sekundy"
- wszystko zalezy od pory dnia, tygodnia, czy gdzies w sieci sa problemy.
bywa iz ping do onetu waha sie w przedziale 20-50 ale czesto ping jest powyzej
500 ! a i o utracie pakietow tez mozesz slyszec.
Sciaganie mp3/divx z netu?
nie licz na to iz majac nawet 10mb sciagniesz film w 30 min. Wiekszosc zalezy
od tego od kogo sciagasz, czy ta osoba ma rowniez szybki internet.

rozsmieszyl mnie post o tresci:

"nie pakuj sie w tpsa , obiecują złote góry a potem Ci neostardę podniosą na
poprzedni poziom ,... bo sie skończy promocja
oprócz tego router i podział do sąsiadów jest w tPSA nielegalne "

identycznie bywa w ATSie, obiecuja a potem.... ale co do NEO to przynajmniej
jest pewne ze potanieje. Co do podzialu sygnału to nie znam przypadkow zeby
ktos wpadl za podzial sygnalu. A Co najsmieszniejsze jest to NIELEGALNE :)
- ciekawe czy ten ktos policzyl ile filmow i mp3 zassal przez lamerski program
KAZAA gdzie stoważyszenie RIAA zlozylo juz 60 000 000 pozwow o lamanie prawa!

Dzięki za link. (Ponad 4h sciągania)

Bardzo fajny program, ciszy mnie fakt że autor zamierza to wystawić w sieci
(pl.rec.rowery).

Ciekawe sięgniecie do korzeni masy, mianowicie próba pokonania skrzyżowania w
chinach pierwszy raz o tym słyszę. Myślę że ten obraz (chinskie skrzyżownie )
dobrze oddaje pojęcie 'masy krytycznej'. Ubolewam jednak na faktem ze autor
programu nie nawiązał do pojęcia fizycznego.
Masa krytyczna to taka masa materiału rozsczepialnego po przekroczniu której
nastepuje wybuch (rewolucja jak ktoś napisał na stronach masy). Przenosząc
pojęcie masy krytycznej na rowery może wygladać nastepująco:
Po ulicach zaczyna jeździć tyle rowerów że następuje eksplozja (w sensie pojawia
się ich dużo) ich i już nikt samochodem nie może jeździć ,bo musi prędkoscią
dostosować sie do rowerów i jest zmuszony iść razem z innymi w tej reakcji
łancuchowej i zaopatrzyć się w rower.
Przykład chińskiego skrzyżowania jest dobry (korzenie i początek) ale nie
dokońca opisuje sens słów "MASA KRYTYCZNA". Czy te pojecię nadali chińczycy?
(Nie jestem przekonany do końca ale pierwotnie te pojęcie chyba stowrzył ktoś z
San Francisco). Interesowało by mnie kto temu nadał taką nazwę.
Szprychówka można było pokazać.
Ciekawe ujęcie rynku starego miasta, gdzie wyjeżdzają rowerzyści, a następnie
rzut kamery na syrenkę z mieczem. Czułem prze moment jak bym oglądał oblężenie
jakiegoś zamku (extra).
Dowiedziałem się jak to działa od środka że musi być zgłoszenie do inżyniera ruchu.
Bardzo interesująca była historia pierwszej warszawskiej masy z okazji imienim.
I dobrze że taka informacjia się znalazła. Ale który to był rok ? (tej pierwszej
warszawskiej masy). Chociaż w zamierzeniu autora było zapewne stworzenie coś
ogólnopolskiego , ale ta warszawska podejżewam że była także pierwszą w polsce
stąd rok jej powinien się pojawić.
Mnie interesowała by jeszcze jakie były kolejne masy po tej pierwszej jak się to
rozwijało, na samym początku. Czy też to był internet i plakaty i ulotki?
Można się tłumaczyć ze w tak krótkim programie niebyło na to miejsca, ale
podczas pokazywania róznych obrazów można było to w tle przeczytać.

Może są te inforamcji na stronie może mnie ktoś do nich skierować.
Jeśli pojawił by się link z historią to na pewno byłbym osobą która by z niego
skorzystała.

Jeszcze raz dzięki za link.

poz
pog

Masa krytyczna to

Dla zdesperowanych
Jak już napisałam wcześniej, kupiłam wielkie g... za ogromne pieniądze [patrząc
na prędkość i częstotliwość zrywania połączenia]. Wcześniej miałam internet z
jakiejś badziewiastej, małej firmy, która gdy pojawiły się problemy z
internetem, umyła ręce. Teoretycznie nie miałam możliwości podłączenia
neostrady, bo stare centrale i jeśli nie miałam wcześniej telefonu z
telekomunikacji, to "nie było możliwości", żeby założyli u mnie kablowy. Radiowy
odradzali - sygnał słaby. Jednak wzięcie tego dziadostwa o którym pisałam
powyżej, zmobilizowało mnie do szukania wyjścia z sytuacji. Możliwe było to
jedynie, gdy ktoś z sąsiadów blisko mieszkających używający tylko telefonu,
zgodzi się na odstąpienie swojej linii i numeru telefonu. Sąsiadka się zgodziła
na odstąpienie linii, ale nie chciała zrezygnować z numeru [oczywiście z
odpowiedniej wysokości "podziękowaniem"]. Uratował nas faks. Wzięliśmy telefon
radiowy z telekomunikacji, podpisaliśmy umowę i po próbie wysłania faksu okazało
się, że sygnał jest tak słaby, że jedna strona dokumentu "idzie" przez prawie
pół godziny i do tego jest cała czarna [słaby sygnał]. Dzwoniliśmy do
telekomunikacji, że jest problem. Po kilku bezskutecznych próbach z ustawieniem
anteny przez ekipę serwisową, faks nadal nie działał jak należy. W końcu
zagroziliśmy sądem - umowa podpisana, miało działać a nie działa [nie chcieliśmy
skorzystać z opcji "mogą państwo bez żadnych skutków ubocznych zrezygnować z
naszych usług]. Efekt był taki, że po czterech dniach od zagrożenia sądem,
przyjechała ekipa i założyła kabel. Numer dostaliśmy kogoś z drugiego końca
miasteczka, kto zrezygnował z telefonu z telekomunikacji i neostrada jest :)))

> Te 8 Mbit to sa dane na cale osiedle, rzeczywista predkosc lacza zalezy
> od tego ile osob na raz zaloguje sie do interentu

To prawda. Użytkowników sieci jest ponad 100.

"Rzeczywista srednia predkosc" - to zależy od metody pomiaru. Jeżeli masz swoją
ulubioną metodę pomiaru to mogę go wykonać i podać wynik. Dla przykładu pomiar
metodą MaxSpeed ze strony www.numion.com pokazuje 1,95Mbit download i 1,4Mbit
upload, ale dałoby się wycisnąć wiecej z łącza. Ustawiony jest jednak limit na
2Mbit dla takich transferów, żeby nie przeszkadzały innym użytkownikom w
korzystaniu z internetu. Metoda YourSpeed ze strony www.numion.com pokazuje
zwykle 250-450Kbit download - mniejszy transfer wynika tutaj z dużego wpływu
jakichkolwiek opóźnień w transmisji pakietów, jednak w tej metodzie znacznie
mniejszy wpływ ma liczba jednocześnie pracujących użytkowników - kilka osób może
robić ten test jednocześnie i wyniki nadal będą podobne.

> administrator traktuje swoja prace jako zlo konieczne

Trudno to nazwać pracą. Sieć jest składkowa, niedochodowa i wg. statutu
stowarzyszenia żaden z członków nie może czerpać korzyści ze stowarzyszenia.
Większość użytkowników nie rozumie, że nie jest to firma do kórej można
podchodzić "płacę to wymagam". W stowarzyszeniu każdy członek ma równe prawa i
obowiązki - zatem oprócz wnoszenia składek powinien brać udział w pracach
fizycznych. Jest paru zapaleńców, którzy robią to w ramach swojego wolnego
czasu, ale to co robią trudno nazwać pracą.

Dla pocieszenia powiem, że ASK na próbę wynajęło firmę, która ma dyżurować
24h/7dni w tygodniu i szybko reagować na zgłoszenia awarii. Wszystko wskazuje na
to, że wkrótce będzie można się podłączyć do sieci za pośrednictwem tej firmy -
ona wystawi fakturę za podłączenie i comiesięczne faktury za internet. To ukłon
w stronę osób z podejściem "płacę i wymagam".

Fossett bije kolejny rekord.....
Próbę ustanowienia kolejnego lotniczego rekordu - maksymalnego dystansu w
locie wokół kuli ziemskiej ze startem i lądowaniem na tym samym lotnisku -
kontynuuje amerykański milioner i poszukiwacz przygód Steve Fossett. Według
witryny internetowej tego przedsięwzięcia (www. virginatlanticglobalflyer.
com) samolot "Virgin Atlantic Global Flyer", który we wtorek wystartował z
miasta Salina w stanie Kansas, znajdował się w środę rano nad libijską
częścią Sahary.

Leciał wtedy z prędkością ponad 600 kilometrów na godzinę na wysokości około
15 kilometrów. Węzłowe punkty dalszej "marszruty" to m.in. Kalkuta w Indiach,
Szanghaj w Chinach i Nagasaki w Japonii, skąd Fossett podąży przez Pacyfik
trasą na północ od Hawajów. W Salinie oczekiwany jest w piątek po południu.

Rekord, który pobić ma "Global Flyer", został ustanowiony przez Richarda
Rutana i Jeanę Yeager podczas pierwszego lotu wokółziemskiego non stop w 1986
roku. Przebyli oni wówczas nieco ponad 40 tysięcy kilometrów. Fossett
zamierza na swej trasie kilkakrotnie zawracać, by powiększyć ten dystans.

Zbudowany z włókien węglowych "Global Flyer" to właściwie 40-metrowe skrzydło
z dołączonymi trzema gondolami - środkowa mieści kabinę pilota i odrzutowy
silnik, a dwie skrajne, znacznie większe i zakończone usterzeniem, wypełniają
zbiorniki paliwa.

Na przełomie lutego i marca ubiegłego roku samolot ten posłużył Fossettowi do
pierwszego w ogóle solowego lotu non stop wokół globu. Przebył wówczas 37
tysięcy kilometrów, czyli mniej niż 19 lat wcześniej Rutan i Yeager. W
ubiegłym miesiącu Fossett ustanowił na "Global Flyer" absolutny rekord
długości lotu - 42 460 kilometrów.

Quelle PDN-NY

Brak płynności w odtwarzaniu filmu wideo może być spowodowany zbyt niską prędkością połączenia internetowego. Aby uzyskać najlepszą jakość odtwarzania, konieczne jest łącze szerokopasmowe o szybkości co najmniej 500 kB/s. Zacinające się odtwarzanie filmów wideo może też być spowodowane nadmiernym ruchem na naszych serwerach. Są okresy znacznej oglądalności niektórych stron internetowych i wtedy proponuję z nich nie korzystać. W takim przypadku niewiele można zrobić.
Przyczyną problemów może być również mała lub niestabilna prędkość pobierania filmu wideo, co szczególnie dotyczy plików wyższej rozdzielczości. Wtedy najczęściej mamy widoczna czerwoną ikonę HQ lub HD. W takim przypadku można wstrzymać odtwarzanie filmu wideo do momentu, gdy cały (lub prawie cały) strumień danych zostanie pobrany
Jeśli to buforowanie (pobieranie) filmu wideo zostało w jakikolwiek sposób przerwane, niepełna kopia filmu czasem blokuje się w pamięci podręcznej i nie zostaje on zbuforowany do końca. Wtedy można podjąć próbę ponownego uruchomienia buforowania, wcześniej czyszcząc pamięć podręczną przeglądarki (najlepiej CCleanerem). Jeśli problem będzie się powtarzał, warto sprawdzić stabilność swojego połączenia z Internetem.
Moim zdaniem tylko po zarejestrowaniu się w YouTube i potem po każdorazowym zalogowaniu do posiadanego tam konta oraz jego odpowiedniej konfiguracji, możemy oglądać naprawdę dobry obraz odtwarzanych plików wideo.
Pozostałe informacje na ten temat są na poniższej stronie (proszę też przeczytać znajdujące się tam polecane artykuły):

www.google.com/support/youtube/bin/answer.py?answer=58172

A ja nie moge z Wami pisać
Hej dziewuszki!!!!

Zyczenia słodkiego zycia dla nastepnych roczniaków
....już wszystkie dzieciaczki mają za sobą pierwszą świeczkę na torcie...Dla
Was wszytskich naszych dzieciaczków jeszcze raz wspaniałe zyczonka, uśmiechu,
optymizmu, spokojnego życia, wyrozumienia rodziców i samych dobroci tego
swiata!!!!!!!

a tak jak w tytule nie mogę z Wami na razie pisac, brak kompa sprawnego,
dostępu do internetu w domciu, wiec przeskczyam do koleżanki aby napisac, z e
mysle o Was, i smutno, z e nie mogę śledzić na bieżaco Waszych
losów....uwierzcie, bardzo mi tego brakuje

ale mam optymizm w duszy i mysle, ze ta sytuacja w koncu sie skończy

a co u nas...mala jeszcze nie mówi mama, ale nie łapie z tego powodu
dołów..wiele innych wyrazów gada namietnie, chodzi z prędkością światła,
przynosi pilkę do kosza, aby z nią turać, jeżdzi na aucie,ciągnieta przez mame
lub tatę, je coraz wiecej nowości, ma cztery posiłki w ciagu dnia, jedna
drzemkę około 12.00, zasypia o 21.00, budzi sie oko 7.00 chwilke przed lub
po...zaczyna coraz śmielej podchodzić do dzieci, złości sie jak czegoś nie
dostanie. Koleżanka mówi do mnie, ze to teraz taki czas próby, kto edzie
silniejszy czy dziecko i jego krzyk i nasza uległośc, czy będziemy twardzi i
dziecko zrozumie, ze tak to nie można, ze wszystkeigo nie może miec. juz z mala
odbyłam pogadankę na ten temat, przyznam że Zuzia słuchała maminego
monologu...jedno zdanie jej powtarzam w koło..pamiętaj, im wiecej krzyczysz tym
mniej będziesz mieć!!!!!

ok dziewuszki musże uciekać
mam nadzieje,ze mnie nadal pamietacie i do czasu naprawy kompa nie umknę Waszej
pamieci

pozzdrowienia z Niemcowni i spoojnej nocki

Zatrzymano i co dalej-podejrzewam,że układy,znajomości,poparcie
partii,immunitety.Szlag mnie trafia,kiedy widzę kilku cymbałów w telewizji
mówiących,że należy podnieść składki ubezpieczeniowe,bo leczenie skutków
wypadków kosztuje.Tylko dlaczego wszystkim,jak leci?Proszę bardzo,podnieść
drastycznie składki osobom łamiącym przepisy ruchu drogowego.Nietrzeżwym
bezwzględnie rekwirować samochody,niezależnie czy są ich własnością,czy też są
własnością Kancelarii Prezydenta RP.Niech się póżniej dochodzą
zainteresowani.Tłumaczenie,że nie można zintegrować rejestrów policyjnych z
ubezpieczeniowymi to brednia w dobie powszechnej komputeryzacji-byle laptopik
podłączony do sieci(podobno jak mówi reklama internet jest wszędzie)nie
kosztuje więcej jak 2500 pln.Dlaczego mam płacić podwyzszone składki
ubezpieczeniowe tylko dlatego,że część kolegów kierowców łamie przepisy ruchu
drogowego?Czy w imię solidarnego państwa zwanego IV RP?Niedawno wróciłem ze
Stanów-po przybyciu tam doznałem szoku-autostrady,bryki,przestrzeń i 65 mil na
godzinę,przy wyższej prędkości spod asfaltu wyłaniała się dyskoteka
policyjna.Po powrocie do Polski wsiadłem na lotnisku w Balicach w taksówkę-
dziurawą,garbatą obwodnicą,zwaną dumnie drogą szybkiego ruchu,pomknęła ze mną
taryfa w domowe pielesze z prędkością 160km/h,mijając po drodze dwa patrole
policyjne.Nadmieniam,że w Stanach jazda po pijaku,czy też przekroczenie
dwukrotne dozwolonej prędkości jest poczytywane za próbę zabójstwa i
nieodwołalnie w takowym przypadku wędruje się do pierdla na dzieńdobry.Ale to
jest wolny kraj-od PiS-u,Kaczyńskich,PO,SLD i Samoobrony.


>
> Nie moze, piszesz takie bzdury, ze az sie smutno robi. Nie wiem z jakiej nory w
> ypelzles wstretny trolu ale lepiej tam wroc i nie wychodz wiecej.
]

Szanowny aczkolwiek mało uprzejmy i nienajlepiej wychowany kolego.

To, że masz władzę i możesz każdy post wykasować na tym forum oraz zablokować dostęp każdemu, kto wypowiada się nie po twojej myśli, nie upoważnia cię do obrażania ludzi.

Wróćmy do tematu.

Otóż brednie piszesz, że można SP 2 ściągnąć na inny komputer i potem zainstalować u siebie. NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI. Wejdź na sronę MS i spróbuj to zrobić. Skrypt najpierw przejrzy ci cały dysk, aby sprawdzić czy twój windows nie jest przypadkiem przeinstalowany wiecej niż jeden raz. Bywa, że w kawiarenkach internetowych wyświetla się komunikat "Prawdopodobnie posiadasz nielegalną kopię systemu. Być może padłeś ofiarą oszustwa itd itd." A jeżeli nie - to i tak SP 2 zainstaluje się TYLKO na tym kompie na który go ściągasz. Próba instalowania na innym nie udaje się. Skrypt przegląda dysk, jak to łądnie informuje komunikat, aby stwierdzić, jakie aktualizacje są potrzebne. Temu nie możesz zaprzeczyć, bo taki komunikat wyświetla się na ekranie. A jaką mam gwarancję, że w tym czasie MS nie robi KOPII MOJEGO DYSKU??? Żadnej!!! Jeżeli przeszukluje dysk, a przeszukuje, to ma dostęp do wszystkich plików na nim, prawda? Do wszystkich NIEZABEZPIECZONYCH. Bo ma dostęp do dysku i może, bez naszej wiedzy, robić z nim, co chce. Kto da gwarancję, że nie robi?

Dalej - ściągnięcie 300 milionów B, czyli 300 MB przy prędkości 6 KB/sek wymaga - co potwierdza elementarna matematyka - 833 minut i 20 sekund. To nijak nie daja 10 godzin, ale trochę więcej! Może więc nie jest to koszt równy 1000 złotych, ale tym bardziej nie jest to 30 złotych. W mojej sieci minuta kosztuje 39 groszy + VAT. 800 minut to prawie 400 złotych. To potrafi obliczyć mój wnuk, który właśnie poszedł do 2 klasy podstawówki.

A tak już na marginesie: jestem szczęsliwym NIEPOSIADACZEM PC I XP, sprzedałem ten szmelc 2 miesiące temu i kupiłem MAC z którym nie ma żadnych takich ani innych problemów. Wiec sprawa mnie nie dotyczy. Ale dotyczy wielu innych, którzy nawet nie zdają sobie sprawy z grożącego im niebezpieczeństwa - głównie dzięki takim fachowcom którzy bagatelizują sprawę. Jak ty.

Mimo wszystko pozdrawiam serdecznie i dziękuję, że zmusiłeś mnie do zasięgnięcia opinii u zawodowych informatyków oraz do przypomnienia sobie mnożenia i dzielenia na poziomie szkoły podstawowej.

Apel do parlamentarzystów: Pracujcie nad ustawą...
rzeMieszkam na obrzeżach średniej wielkości miasta. Chciałem zamówić
usługę FreeDom 2mbs w sieci Orange tzn. internet stacjonarny przez
łącza TP SA. Pomimo, iż TP i Orange mają tego samego właściciela i
wspólne salony, przy podpisywaniu umowy sprzedawczynie nie były w
stanie powiedzieć mi, czy internet będzie hulał na mojej dość już
leciwej linii. Poszedłem do domu, zainstalowałem router i czekam.
Tydzień, dwa, trzy i nic... W końcu zadzwonili, że umowa jest
nieważna, gdyż moja linia obsługuje tylko prędkość 512 kbs.
Poszedłem do salonu Play i tam sprawdziłem, czy mój dom znajduje się
w zasięgu nadajników 3G. Okazało się, że jestem dosłownie na
granicy zasięgu Play. Nie robiąc sobie wielkich nadziei wziąłem "na
próbę" modem Play Online. I co ? Okazało się, że bez problemu łapię
sieć HSDPA a prędkość dochodzi do deklarowanego przez firmę 1mbs.
Wcześniej miałem iPlus w systemie EDGE i 20 kbs to było wszystko,
na co mogłem liczyć. Internet z Play byłby idealny, gdyby nie limity
transferów :(

PS: W rankingu Światowego Forum Ekonomicznego mierzącego jakość
infrastruktury telekomunikacyjnej Polska jest uplasowana gdzieś w
połowie siódmej dziesiątki. Wyprzedza nas m.in Ukraina. Wszystko to
brzmi bardzo obiecująco dla perspektyw rozwoju Polski w wieku
informacji i innowacji.To wszystko pokazuje, czym była bandycka
polska prywatyzacja. Minister skarbu u Buzka - E. Wąsacz (ten sam,
który ma sprawę w Trybunale Stanu za sprzedaż PZU) opchnął Francuzom
zmodernizowaną Telekomunikację Polską i na lata zapewnił im monopol
na rynku telefonii stacjonarnej . Od tego czasu Polska w światowych
rankingach mierzących koszty i jakość telekomunikacji w
poszczególnych krajach regularnie była w ścisłej czołówce.
Oczywiście od końca. Jak widać France Telecom nie ma dość
pieniędzy , by zmodernizować moją linię telefoniczną, ale co roku z
polski wyjeżdża wagon pieniędzy na dywidendy dla Żabojadów. Doszło
do całkowitej patologii - telefonia komórkowa i mobilny internet
bardziej dostępne i opłacalne, niż ich stacjonarne odpowiedniki.

Typowy pseudokierowca
Gość portalu: Pawel napisał(a):

> Co do opinii rowerzystów, którzy uważają że kultura jazy w naszym > mieście
jest niska - kto z was posiada prawo jazdy i zna przepisy > ruchu drogowego ?

Ty z pewnością tych przepisów nie znasz.

> Sam
> jestem pieszym, rowerzystą i kierowcą. Jako rowerzysta unikam
> poruszania się
> po ulicach i staram sie po nich nie jeździć:
> 1. dla własnego bezpieczeństwa
> 2. dla bezpieczeństwa innych uczestników ruchu!!

Łamiesz przepisy. I namawiasz do tego innych.

> Drodzy rowerzyści - niektórzy z was poruszają się z prędkością ~
> 20 km/h po
> drodze gdzie ograniczenie obowiązuje do 70.

No i co z tego? Jeśli nie ma zakazu - wolno jechać rowerem.

> Naturalną reakcją kierowcy
> samochodu jest próba wymijania.

WYMIJANIA, powiadasz... Kolejny kierofffca który nie ma pojęcia o przepisach i
to na poziomie podstawowywch pojęć.

> Niestety - czasem powoduje to
> zagrożenie dla ruchu na drodze.

Ale nie z powodu rowerzysty, ale z powodu zachowań kierowcy - paralityka, który
nie potrafi wyprzedzać.

> Sam jeżdżę po Krakowie rowerem korzystając z chodników. I nikt mi > za to
> jeszcze mandatu nie wlepił! Wam też radzę.

A potem słychać w internecie awantury, że chamy rowerzyści i ignoranci nie
znający przepisów jeżdżą po chodnikach, ŁAMIĄC PRZEPISY.

Teraz wszystko jasne - to nie są rowerzyści, to są kierowcy samochodów, którzy
przesiedli się chwilowo na rowery.

Nie ma nic gorszego, niż kierowca samochodu, który nagle przesiadł się na rower.
Na niedzielę.

> I moja mała uwaga:
> Przestańcie używać pulsacyjnych świateł po zmroku. To
> dekoncentruje i utrudnia jazdę tym za wami, zarówno rowerzystom
> jak i kierowcom.

Idź do lekarza i się przebadaj. Jeśli migające światło ci przeszkadza, NIGDY nie
powinieneś dostać prawa jazdy. To może być objaw bardzo poważnego schorzenia,
które może doprowadzić do tragedii jeśli nadal będziesz jeździł samochodem jako
kierowca.

BMW X1 - zdjęcia bez kamuflażu
Chcemy kupic dobre auto,recpety na to moze i nie ma ale przy zachowaniu ostroznosci i pewnych zasad napewno zmniejszymy ryzyko ze zostaniemy oszukani.
Auto ktore chcemy kupic sprawdzamy w urzedach telefonicznie i za pomoca internetu:a wiec czy jest splacone ,kto jest i kto byl wlascicielem auta,proszimy o przeslanie wszystkich przegladow technicznych kopi i co bylo reprowane w aucie,lw szczegolnych wypoadkach dzwonimi do warsztatow ktore dokonywaly napraw i jezeli to mozliwe ostatniego i przedostatniego wlasciciela.Auto bezwzglednie musi posiadac wypelniona ksiazke serwisowa i napraw.
Nastepnie bierzemy kogs kto naprawde zna sie na technicznych dolegliwosciach aut,kto czyta kazde techniczne pismo na ten temat i sie tym zywo interesuje.Taka osoba ma w glowie wszystkie typowe dolegliwosci danej marki czy auta z danego rocznika( bo rocznik roczinkowi nie rowny nawet w obrebie tej samej marki).
Po ogledzinach auta wzrokowych sprawdzeniu pasow ,szyb ,drzwi ,kol,tlumika i rur wydechowych,oraz pobieznych ogledzinach silnika(olej),czy dzwieku-udajemy sie na dluzsza bo co najmniej 30 minutowa przejazdzke.Motor musi sie rozgrzac ,czesto samochod zimny jedzie i jak sie rozgrzeje pada cos w nim,albo zaczyna cos sie dziac dziwnego z silnikiem.Auto nalezy sprawdzic w ruchu miejskim jak i na autostradzie ,czy duzym wolnym placu zrobic proby predkosci i hamowania.Jezeli ktos ma taka mozliwsc to polecam goraco testy w firmie specjalistycznej na kondycje i stan zuzycia auta.One co prawda kosztuja troche ,ale unikniemu fatalnych pomylek zakupu za duze pieniadze grata.Jezel isprzedawca auta nei zgadza sie na test kondycyjny robiony w warsztacie przez przeszkolonego do tego mechanika samochodowego to powodem moze byc chec zatajenia dosc powaznych bledow ,ktore wymagaja czesto drogich napraw.

Gość portalu: Mnnn napisał(a):

> proszę o poradę:
> zakupiłem dostęp do internetu tzw. mobilny u jednego z
> ogólnopolskich operatorów telekomunikacyjnych. Po powrocie do domu i
> uruchomieniu okazało się, że prędkość jego działania w moim miejscu
> zamieszkania jest beznadziejna, żadna strona www nie chce się
> załadować. Nie wiem, czy mogę bez płacenia kary umownej odstąpić od
> umowy, jeżeli tak, to na jakie przepisy sie powołać, bo umowa
> przewiduje wtedy tylko reklamacje, ale to chyba nic nie da? Jak
> operator "poprawi" działanie internetu u mnie w domu?
>
Szanowny Panie,
w odpowiedzi na post uprzejmie wyjaśniam, iż opisana przez Pana sytuacja nie jest podstawą do rozwiązania umowy bez naliczania kary umownej. Zawierając umowę, zaakceptował Pan warunki świadczenia usługi dostępu do sieci Internet. W odróżnieniu od sieci stacjonarnej, mobilny dostęp do sieci umożliwia przesyłanie, odbieranie danych, korzystanie z usługi z dowolnego miejsca w zasięgu sieci operatora, a prędkość uzależniona jest od technologii (UMTS, EDGE, GPRS) które wybierane są automatyczne w zależności od posiadanego sprzęt, w zależności od poziomu zasięgu sieci na danym obszarze. Trudno zarzucić operatorowi, że nie wykonuje usług w sposób prawidłowy dla wskazanej przez Pana lokalizacji, skoro umowa Panu tego nie gwarantowała. Może być sytuacja, iż miejsce Pana zamieszkania znajduje się na obszarze, gdzie ten zasięg jest gorszy, jednakże po zmianie lokalizacji na inne miejsce na tym samym obszarze może okazać się, że usługa działa w sposób prawidłowy. Żaden z operatorów nie ma 100 % pokrycia zasięgiem terenu naszego kraju, jak również żaden z dostawców nie jest w stanie zagwarantować, że usługa będzie działała w 100 % w sposób prawidłowy. Poprawa zasięgu zależy w dużej mierze od podejmowanych działań przez samego operatora - rozbudowy istniejącej infrastruktury.
Należy pamiętać, że w przypadku konsumentów i umów zawieranych na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa, konsument ma prawo odstąpić od zawartej umowy w terminie 10 dni od daty jej zawarcia. Ważny jest również fakt, iż operatorzy dostępu mobilnego umożliwiają użytkownikom uprzednie sprawdzenie jakości oferowanych przez siebie usług - oferta na próbę.

z poważaniem
Paweł Kucharczyk
Departament Detalicznego Rynku Telekomunikacyjnego
Urząd Komunikacji Elektronicznej

Unikać videostrady !
Od ponad dwóch lat byliśmy użytkownikiami neostrady. Nie z miłości do
niej, ale z powodu takiego, że mieszkamy w takiej dzielnicy Warszawy,
gdzie oferta internetowa TPSA jest praktycznie jedyną dostępną.

W połowie kwietnia zadzwoniła do nas Pani z TPSA proponując nową usługę
- videostradę. Prędkość połączenia miała się nie zmienić (nadal 512
kbit/s), ale w zasadzie w tej samej cenie mieliśmy dostać pakiet 30
programów TV, telefon internetowy i możliwość wypożyczania filmów.
ZapewnianI przez Panią, że przejście ze zwykłej neostrady do videostrady
nie pociągnie za sobą żadnych problemów i żadnych przerw w łączności
ulegLIŚMY pokusie. Pani poinformowała NAS, że z racji długiej kolejki
oczekujących, cały pakiet włącznie z dekoderem i modemem Livebox dojdzie
do nas 7 maja.

W okolicach 20 kwietnia pierwsza przykra niespodzianka - internet nie
działa. Po kilku telefonach okazuje się, że zostaliśmy już przełączeni
na szersze pasmo, na którym stary modem od zwykłej neostrady nie działa.
Zaczęliśmy protestować, że to wiąże się z tym, że nie będziemy mieli
internetu do 7 maja, bo wtedy dopiero dojdzie do nas Livebox. Okazało
się, że jedyne co mogą dla nas zrobić, to wydostać z Masterlinka numer
przewozowy, tak abyśmy mogli odebrać Liveboxa wcześniej. Oczywiście do 7
maja numeru przewozowego nie dostaliśmy, ale za to tego samego dnia
przyszedł wyczekiwany nowy modem.

Pierwsza próba połączenia i nie działa. Livebox się zgłasza, połączenie
między nim a komputerem jest, dioda świeci światłem ciągłym co oznacza
funkcjonowanie linii dostępu do netu, ale przy próbie pierwszego
logowania zawsze negocjuje próbę połączenia, ale bezskutecznie bo kończy
to się komunikatem - connection timeout. Kilka telefonów do
konsultantów, którzy kazali nam kilkakrotnie rebootować modem i dwa
komputery, doprowadziło do wniosku, że coś jest nie tak na ich centrali.
Złożyliśmy formalną reklamacje i mamy dzwonić następnego dnia.
Następnego dnia, nie działa. Znów telefony, znów odłożenie do kolejnego
dnia. I tak do dzisiaj. Dziś też nie działa, a nasza cierpliwość, po tym
jak Pan kazał zadzwonić w tej sprawie jutro, się skończyła - idziemy
oddać wszystko do Telepunktu. TPSA straciła kolejnego klienta.

Przestrzegamy przed zakupem videostrady, polecamy przestrzec innych.

Pozdrawiamy,
Ula i Arek

Planet WRT 414 zrywa polaczenie
Poradzcie, bo wymiekam

Objawy - zrywanie polaczenia wireless z komputerem co kilka minut, nieregularnie. Zaraz po zerwaniu nastepuje ponowne podlaczenie.
Predkosc spada do 24mbit i nawet do 1 mbita.
Po kablu wszystko jest OK.
Poprzednio (tzn wczoraj) uzywalem tu routera Dlink ktoremu nic nie dolegalo, lacznosc byla bardzo dobra.
Ten Planet wrt414 jest nowy, nigdy wczesniej nie uzywany.
Network Stumbler pokazuje niewielkie przerwy w ciaglosci sygnalu, chociaz poziom dochodzi do -40dB a windows pokazuje ze jakosc polaczenia jest "znakomita".

Router Planet WRT 414, konfiguracja:
-Moc 100%
-kanal bez zaklocen innych sieci (Stumbler nie wykryl zadnych sieci)
-WPA2
-DHCP wlaczone ale IP przypisane
-QoS wylaczone
-polaczenie z internetem poprzez modem tv kablowej, przez skretke (schemat: kabel z netem dochodzi co modemu tvk a z niego kablem sieciowym jest wysylany do routera)
-podlaczony jest tylko jeden komputer i nie dzialaja zadne programy p2p (tylko przegladarka, mail, czasami gg i radio internetowe do 48kbit/s)
-firewall wylaczony

Komputer (laptop)
-karta intel pro wireless - ustawienia na maksymalna wydajnosc
-win xp home, sp2
-firewall Comodo 3.0
-zapora windows wylaczona
-karta sieciowa dziala swietnie z innymi routerami, nie ma przerw.

Moje proby naprawy:
- wylaczenie szyfrowania (siec niezabezpieczona)
- zmiana anteny na inna
- ustawienie routera z dala od innych urzadzen, w miejscu gdzie - poprzednik (DLink) dzialal bardzo dobrze
- ograniczenie pasma do 1mbit
- sprawdzenie czy nikt nie probuje sie podlaczyc ..no i nie probuje.
- zmiana kanalow i sprawdzenie jakie sa inne sieci
- zmiana progu wielkosci pakietow
- wylaczenie firewalla w routerze i w windowsie
- sprawdzenie jak dziala stary DLink - dziala dobrze, sygnal jest ciagly i silny.
- poszukiwanie w internecie podobnego problemu

powyzsze czynnosci nie daly rozwiazania

Co moze byc przyczyna zrywania polaczenia co kilka minut?
Jakie sa Wasze sugestie w sprawie rozwiazania problemu?
Dziekuje
Pozdrawiam

VIRGIN jest OK
randybvain napisał:

> 1. Maja ograniczone mozliwosci terytorialne - na tej samej ulicy jedna strona
> moze miec internet, a druga nie. Swiatlowod dluzszy niz piec metrow wydaje sie
> byc poza ich zasiegiem.

a to dziwne bo ja na całkoitym zadupiu miałem neta z Virgin przez tel. BT
inna sprawa, że różnie bywa to z prędkościa

> 2. Obsluga telefoniczna - totalna zalamka. Chcesz miec intenet - zadzwon pod
> 08454541111 i podaj numer TELEFONU STACJONARNEGO. Nastepnie sluchaj sobie
> roznych opcji do wyboru przez trzy minuty, a jak dojdziesz do broadband, to
> pani kaze ci przelaczyc modem. Gdy w koncu sie ktos zglosi, odsyla cie do kogos
> innego. Z KILKUNASTU MOICH PROB kazda konczyla sie albo bezczelnym odlozeniem
> sluchawki, albo odeslaniem pod nieodbierany telefon.

z infoliniami są generalnie problemy
ciężko zrozumieć co te "Pakistany" nap....lają w tym ich "angielskim" , a poza tym w kółko czytają bezmyślnie z kartki te same formułki

dlaczego nie zamówić internetu przez internet (z kafejki) ?
ja nie rozumiem, po jaką ciężką cholerę ludzie sobie tak uwielbiają komplikować życie...

> 3. Obsluga techniczna ze strony internetowej? Prosze bardzo - masz taki fajny
> formularz. Musisz podac swoj SO i przegladarke. O Viscie, Mozilli, Operze,
> Netscapie i IE7 nie slyszeli, wiec, jak masz problem i podasz, ze masz jedno z
> powyzszych - otrzymasz maila z informacja, ze problem wynika z niestandardowego
>
> software...

no i dobrze, że nie słyszeli, po ch.. to g.... (Vista) w ogóle instalować ?

mnie tam pod Operą działała obsługa konta bez problemu

poza obsługą poczty, która i tak się do niczego nie nadaje, ale przesyłanie korespondencji (np. o płatnościach) możesz sobie zdefiniować na inne konto poczt.

że tak powiem złośliwie; a może coś źle klikasz ? :>

zajebisty MINUS Virgin; czekałem miesiąc (+ idioci na infolinii, ALE przy idiotach z BOKu BT, to nieomalże geniusze; pisałem tu już gdzieś)

Internet w naszych domach
Witam.

Mnie także bardzo nie podoba się próba wciśnięcia na siłę jakiegoś operatora. W
kwestii dostępu do internetu różnice mogą być wielkie zarówno pod względem ceny
jak i jakości świadczonych usług.

Wybiarając operatora powinniśmy po za ceną i prędkością łącza zwracać uwagę
także na następujące kwestie:

- czy istnieje limit miesięcznego przesyłu danych (Bardzo ważne aby go nie
było! Czasem firmy oferują niski abonament, lecz sprowadza się do tego, iż
comiesięcznie trzeba dokupywać od firmy powiększenie limitu transferu);

- czy istnieje minimalna gwarantowana szybkość transferu (a nie tylko szybkość
podana w formie "do X", np. do 1 mbit);

- czy podana prędkość w umowie to prędkość danych przychodzących i wychodzących
(często firmy podają tylko szybkość na wejsciu a na wyjściu jest dużo niższa);

- czy użytkownicy w sieci mają publiczny adres IP (bardzo ważne np. przy
rozmowach głosowych przez internet), lub czy istnieje możliwość jego
dodatkowego wykupienia;

- czy dostawca usług internetowych deklaruje gwarantowany czas naprawy usterek
np. do 24h, lub telefoniczną linię pomocy;

- wspaniale byłoby uzyskać od jakiejś osoby korzystającej już z usług danej
firmy informacje o niezawodności działania(praktycznie każda sieć
kiedyś "pada", kwestia jak często to się dzieje!);

- jeśli firma będzie dostawcą zarówno internetu jak i telefonu oraz kablówki
czy oferuje rabat w opłacie instalacyjnej lub abonamentowej za zakupienie tych
wszystkich mediów razem;

Jestem za zorganizowaniem się w tej kwestii. Zamierzam jutro zadzwonić do
znanych nam firm i uzyskać odpowiedzi na powyższe pytania.

Arkadiusz R.

FPS - Problem z obsługą grafiki w necie
Mam problem z obsługą grafiki w aplikacjach internetowych. O ile się
orientuję sprawa dotyczny tylko internetu.
Problem zaczął się po wymianie płyty głownej i karty graficznej na nowe.
Płyty KT3 Ultra firmy MSI na KT6 tej samej firmy. Kartę graficzną mam
zmienioną z radeon 9000 32mb na radeon 9250 128 mb. Reszta pozostała
niezmieniona. Mam procesor athlon 2200 i 750 ramu. Windows 2000 świeżo
zainstalowany po formacie dysku więc nie może być mowy o jakichkolwiek
śmieciach. Zainstalowane są NAJNOWSZE sterowniki do płyty głownej i karty
graficznej. To niestety nic nie pomogło.
Mam program do testowania wydajności grafiki 3D mark i tam po wykonanym
teście wyświetla mi około 3500 punktów co jest podobno niezłym wynikiem.
Szybkość ściągania plików z internetu programem kazaa czy emul czy też
dzialanie internet explorera pozostały bez zmian. Mam 1mb łacze więc wszytko
powinno chodzić doskonale. Problemy pojawiają się tylko przy próbie grania w
coś przez internet. Gram czasami w Tibię czy Ultimę. Ultima to gra trochę
więcej wymagająca, jednak Tibia posiada zwykłą najprostszą grafikę 2D a mimo
to ilość FPS które jestem w stanie osiągnąć spadła ponad dwukrotnie. A przy
tym plikacja tibia.exe która wcześniej zajmowała 70-80% wydajności procesora
teraz obciąża go w 99% i mimo to nie działa tak jak nalezy. Wymiana modemu na
inny nic nie pomogła. Nie pomogło też zainstalowanie service pack 4 i
niewiele pomaga zmniejszenie rozdzielczości monitora na 800x600. (wczesniej
nie było problemu nawet przy 1280x1024).
Włączam wiersz komend i wpisuję ping.exe i adres serwera(ktos mi poradził
żeby tak zrobić) Wyświetla mi w statystykach wysłania 32b danych że Wysłane
mam 4 pakiety i Odebrane również 4 a straconych 0% Średnia predkość
transmisji to 125ms. Nie wiem czy jest to wynik dobry czy zły (proszę o
informację) ale wygląda na to że nie ma problemów z łączeniem się z serwerem.
Następną dziwną rzeczą jaką widzę to rozpoznawanie przez windowsa dwukrotnie
tej samej karty graficznej. W menedżerze urzadzeń mam w urządzeniach
graficznych Radeon 9250AGP i pod spodem Radeon 9250 AGP Secondary. wydawało
mi się że to przez zainstalowanie 2 róznych sterowników albo przez to że we
własciwościach graficznych mam możliwośc ustawienia 2 rodzajów monitora 1.
Plug and play on radeon 9250 i Default on radeon 9250. jendak taka możliwość
była już przy innej karcie i nie pamiętam zeby były wtedy 2 urzadzenia
rozpoznane w systemie. Niezaleznie od tego czy odinstalowuję wszystkie
sterowniki i instaluję je oddzielnie czy instaluję najpierw oryginalne (z
pudełka) a potem robię update sytuacja jest ciągle ta sama.
Jeśli komus potrzebne będą jakiekolwiek dodatkowe informację proszę o kontakt.
GG 9397679

FPS - problem z obsługą grafiki przez net.
Mam problem z obsługą grafiki w aplikacjach internetowych. O ile się
orientuję sprawa dotyczny tylko internetu.
Problem zaczął się po wymianie płyty głownej i karty graficznej na nowe.
Płyty KT3 Ultra firmy MSI na KT6 tej samej firmy. Kartę graficzną mam
zmienioną z radeon 9000 32mb na radeon 9250 128 mb. Reszta pozostała
niezmieniona. Mam procesor athlon 2200 i 750 ramu. Windows 2000 świeżo
zainstalowany po formacie dysku więc nie może być mowy o jakichkolwiek
śmieciach. Zainstalowane są NAJNOWSZE sterowniki do płyty głownej i karty
graficznej. To niestety nic nie pomogło.
Mam program do testowania wydajności grafiki 3D mark i tam po wykonanym
teście wyświetla mi około 3500 punktów co jest podobno niezłym wynikiem.
Szybkość ściągania plików z internetu programem kazaa czy emul czy też
dzialanie internet explorera pozostały bez zmian. Mam ponad 1mb łącze więc
wszytko powinno chodzić doskonale. Problemy pojawiają się tylko przy próbie
grania w coś przez internet. Gram czasami w Tibię czy Ultimę. Ultima to gra
trochę więcej wymagająca, jednak Tibia posiada zwykłą najprostszą grafikę 2D
a mimo to ilość FPS które jestem w stanie osiągnąć spadła ponad dwukrotnie. A
przy tym plikacja tibia.exe która wcześniej zajmowała 70-80% wydajności
procesora teraz obciąża go w 99% i mimo to nie działa tak jak nalezy. Wymiana
modemu na inny nic nie pomogła. Nie pomogło też zainstalowanie service pack 4
i niewiele pomaga zmniejszenie rozdzielczości monitora na 800x600. (wczesniej
nie było problemu nawet przy 1280x1024).
Włączam wiersz komend i wpisuję ping.exe i adres serwera. Wyświetla mi w
statystykach wysłania 32b danych że Wysłane mam 4 pakiety i Odebrane również
4 a straconych 0% Średnia predkość transmisji to 125ms. Nie wiem czy jest to
wynik dobry czy zły (proszę o informację) ale wygląda na to że nie ma
problemów z łączeniem się z serwerem.
Następną dziwną rzeczą jaką widzę to rozpoznawanie przez windowsa dwukrotnie
tej samej karty graficznej. W menedżerze urzadzeń mam w urządzeniach
graficznych Radeon 9250AGP i pod spodem Radeon 9250 AGP Secondary. Wydawało
mi się,że to przez zainstalowanie 2 róznych sterowników albo przez to że we
własciwościach graficznych mam możliwośc ustawienia 2 rodzajów monitora 1.
Plug and play on radeon 9250 i Default on radeon 9250. jendak taka możliwość
była już przy innej karcie i nie pamiętam zeby były wtedy 2 urzadzenia
rozpoznane w systemie. Niezaleznie od tego czy odinstalowuję wszystkie
sterowniki i instaluję je oddzielnie czy instaluję najpierw oryginalne (z
pudełka) a potem robię update sytuacja jest ciągle ta sama.
Jeśli komus potrzebne gędą jakiekolwiek dodatkowe informację proszę o kontakt.
GG 9397679

To może do Londynu!!!
Szanowny Pranie Prezesie Jacku Prześluga!

Doceniając Pana dynamiczne działania marketingowe, niespotykane dotąd na PKP,
przesyłamy niniejsze uwagi, mając nadzieję, że przyczynią się one do uratowania
połączenia kolejowego z Brukselą, które jest przewidziane do zlikwidowania w
nowym rozkładzie jazdy.

Dnia 30 września odbyłem podróż kolejową na trasie Warszawa – Bruksela – Londyn.
Pociąg EN Jan Kiepura cieszył się tego dnia wysoką frekwencją (rzędu 90%), ale
faktycznie do samej Brukseli dojechało niewielu pasażerów. Następnie przesiadłem
się do pociągu EuroStar, w którym frekwencja wynosiła ok. 50% (ale był złożony z
aż 20 wagonów). Dojechał on do Londynu w ciągu 2,5 godzin, które upłynęły
błyskawicznie. W sumie podróż zajęła 19 godzin (wliczając 1,5 godzinne
oczekiwanie w Brukseli) i była bardzo wygodna. Właściwie nie odczułem jej
bardziej niż np. podróży na trasie Warszawa – Praha. Koszt biletów wyniósł 79
Euro: 39 Euro za kuszetkę w EN Jan Kiepura i 40 Euro za Eurostara. Oba bilety
były kupowane w promocji z wyprzedzeniem 6 tygodni, jako najtańsza możliwa
opcja. Jest to koszt porównywalny z kosztem przejazdu autobusem (i wciąż niższy
od całkowitego kosztu podróży lotniczej). W dodatku czas przejazdu autobusem
wynosi ok. 25 godzin, a o „komforcie” tak długiej podróży autobusowej w ogóle
nie ma co wspominać.
Tymczasem codziennie z Polski do Anglii wyjeżdża kilkadziesiąt autobusów, a
koleją podróżują tylko pojedyncze osoby. Wydaje się, że przyczyną jest brak
informacji, promocji i wygodnej oferty, umożliwiającej zakup biletu w
bezpośredniej relacji po atrakcyjnej cenie.
Londyn jest bardzo ważną destynacją z Polski, gdyż tylko Wielka Brytania,
Irlandia i Szwecja otworzyły w 2004r. swoje rynki pracy dla obywateli nowych
państw Unii. Jak wiadomo mało Polaków zna język szwedzki, a do Irlandii droga
wiedzie przez Anglię. Stąd jest to bardzo intensywny obecnie kierunek podróży
międzynarodowych z Polski. Według niektórych danych w samym Londynie przebywa
nawet 400 tysięcy Polaków. Wszyscy oni mają rodziny w Polsce i generują znaczny
popyt na transport pasażerski. Również utrzymanie jedynego bezpośredniego
połączenia kolejowego z Brukselą jest bardzo ważne – jeżeli Polska chce odgrywać
istotną rolę w zjednoczonej Europie.
Powyższe przesłanki przemawiają za tym, aby zamiast skracać trasę pociągu EN Jan
Kiepura, spróbować pozyskać dodatkowych klientów dla odcinka do Brukseli,
poprzez przejęcie części ruchu do Londynu. Warunkiem sukcesu takiej próby byłoby
nawiązanie porozumienia z operatorem EuroStar w celu stworzenia specjalnej puli
kilkuset biletów dziennie w cenie promocyjnej dla pasażerów podróżujących w
relacji z Polski do Londynu. Cena tych biletów byłaby na poziomie obecnej sumy
najtańszych biletów Eurostar i InterCity, czyli 79 Euro dla kuszetki i 69 Euro
dla sliperetki, z tym, że z uwagi na dużą ich liczbę, byłyby łatwo dostępne.
Ponieważ jak wykazano wyżej połączenie kolejowe jest wysoce konkurencyjne,
wystarczyłyby standardowe działania promocyjne aby pozyskać tych kilkuset
dodatkowych pasażerów. Dla Eusrostara byłoby to również korzystne, gdyż cena
biletu nie byłaby niższa od dotychczasowej najniższej możliwej, praktycznie
wszyscy klienci byliby klientami dodatkowymi. Obecnie pasażerowie z Polski
stanowią marginalną grupę klientów, o czym świadczy choćby fakt, że na stronie
internetowej wśród kilkunastu krajów pochodzenia pasażera nie ma Polski. Ich
przewiezienie nie powodowałoby utracenia dotychczasowych klientów, z uwagi na
dużą liczbę wolnych miejsc, a także dużą liczbę połączeń Bruksela – Londyn w
ciągu doby, oraz konieczność zakupu biletu w pełnej relacji do/z Polski –
egzotycznej dla dotychczasowych klientów.
Dla InterCity pozyskanie tych kilkuset również nowych pasażerów – gdyż podróż do
Londynu koleją obecnie jest niezwykle rzadka, oznaczałoby zwiększenie przychodów
pociągu o kilkadziesiąt tysięcy złotych – nawet przy promocyjnej cenie
wszystkich biletów - i uratowanie rentowności odcinka do Brukseli. Problem
zmieszczenia dodatkowych pasażerów w pociągu wysoce obłożonym na odcinku
niemieckim musi zostać rozwiązany zwiększeniem liczby wagonów, a docelowo być
może uruchomieniem osobnego pociągu do Niemiec – np. do Frankfurtu. Wtedy dla
pociągu do Brukseli można by ograniczyć liczbę przystanków na terenie Niemiec, a
więc jeszcze skrócić czas przejazdu. Docelowo należało by skierować na to
połączenie niedawno zamówione wagony na 200 km/h, gdyż Jan Kiepura pokonuje
najdłuższy odcinek linii dostosowanych do tej prędkości ze wszystkich pociągów
InterCity - i jeszcze poprawić jego konkurencyjność.

W razie potrzeby z przyjemnością udzielimy dodatkowych informacji, a także
pomocy w działaniach promocyjnych.

Z poważaniem
Społeczny Rzecznik Niezmotoryzowanych

Krosno okiem przybysza
Drodzy Krośnianie, Szanowni Bliźni!
Mieszkam w Rzeszowie, jednak stąd pochodzę, więc często odwiedzam ten „mały
Kraków”.
Nie posiadam samochodu co zmusza mnie do podróży autobusami. Chciałbym tu
przedstawić moje,
bądź co bądź subiektywne wrażenia na temat infrastruktury krośnieńskiej,
jednak, jak przypuszczam w wielu momentach słuszne.
Wysiadam wpierw na przystanku 0 na dworcu PKS. Dworzec spory, autobusy mają
dużo miejsca na manewry,
w porównaniu np. z tym, co robił mój autokar w Rzeszowie. Wysiadam i zbliżam
się do stanowisk przydworcowych MKS-u. Myślałem, gdy je wybudowano, że
nareszcie w moim Krośnie autobusy jeżdżą często
i zrobiono kilka zatoczek, bo nie mogą pomieścić się w jednym miejscu. Ależ
skąd! Autobusy w dalszym ciągu jeżdżą co pół godziny jakikolwiek, w dalszym
ciągu nieśmiertelne autosany i w dodatku bilety kupuje się
tylko u kierowcy. A po obejściu pięciu przystanków i owocnej próbie
doczytania się, kiedy będzie jechało
cokolwiek do miasta czekam pół godziny w zawieji i zamieci. Nareszcie - jest!
Po rundkach na osiedlu WSK i Guzikówce jestem u krewnych. Nareszcie! Może
sprawdzę sobie pocztę? Moi kuzyni oczywiście internet mają przez modem, bo
kto by w Krośnie pomyślał o kablówce w Śródmieściu? Prędkość 10x mniejsza od
możliwości
komputera ale jest! Idę spać spokojnie. Mam zrobić nazajutrz zakupy. Wchodzę
do osławionego S gdzie ceny są wyższe, niż w rzeszowskich PSSach. Do tego
maly wybór asortymentu. I gazety również niedostępne.
Nie!!! Ja w takich warunkach nie kupuję. Zawziąłem się! Macie tu jakiś
hipermarket? „Miał być, ale prawica znowu wygrała i nie ma”. Jakbym był u
siebie. No to dawaj do największego - Alberta na Krakowskiej.
Ulica Lwowska - główna, na takich w Rzeszowie autobusy jeżdżą co dziesięć
minut. Po wielu bluzgach
pruję na rondo, skąd autobusy jeździć powinny. Nie, w ciągu najbliższej
godziny tylko na dworzec. No to na dworzec, potem z dworca. Szybciej
doszedłbym na piechty. Minąłem moje ulubione skrzyżowanie - Sienkiewicza-
Legionów-Okrzei. Chyba jedno z niewielu w Polsce, gdzie spotyka się pięć
równorzędnych ulic.
W Albercie robię zakupy kulturalnie, chociaż budżet mocno nadszarpnięty. Z
siatami jeszcze pozostała mi wizyta na cmentarzu. Czekam na „przystanku” przy
wyjeździe z Polanki, nie dostrzegając na horyzoncie
chodnika na żadnym odcinku obwodnicy.Przyjemnie, zwłaszcza w taką pogodę. Po
rundkach dojeżdżam na cmentarz. Oczywiście po błocie. Po lampki też muszę iść
przez pół Suchodolskiej. I z powrotem. Świeć nad ich duszą, zazdroszczę im.
No to czas na powrót. Hmmmm. Autobus jedzie za dwie godziny. Piechotka!
W kolejny dzień wybieram się na Starówkę. Pięknie odnowiona, jestem pod
wrażeniem. Wieczorem wygląda równie pięknie. Ale niestety, czas już na powrót
do miasta, w którym koło jeżdzi co 7 minut.
Zdecydowałem się napisać ten liścik, bo po prostu ja tego miasta nie potrafię
zrozumieć. Piękne miasto,
dosyć spore z, jak wyczytałem, jednym z najmniejszych wskaźników bezrobocia w
kraju. Krosno ma wspaniałe możliwości, ale ich nie wykorzystuje. W dalszym
ciągu na wielu ulicach nie ma chodników, komunikacja miejska nie obsługuje
większości miasta a jedyne źródło zaopatrzenia to sklepiki i markety z 200%
marżą.
Dworzec PKS niby spory, ale przy powrocie zauważyłem znowu przerost ilości
prowizorycznych stanowisj nad ilością autobusów. Dlaczego jak dotąd jedyną
inwestycją w tym mieście jest remont wiaduktu na obwodnicy i pomnik Papieża?
Nie chcę bynajmniej tutaj opluwać tego miasta ani dokuczać jego mieszkańcom -
czuję się z tym miastem bardzo związany i chciałbym poznać powody, dla
których nie chce ono stać się dobrze funkcjonującą aglomeracją.

Pozdrawiam

Adasieczek

Sorry, poprzednim razem zeżarło cęść tekstu.

Szybki jak Neostrada?

Z badań Ipsos - ASI wynika, że co 3. dorosły i co 2. nastoletni konsument
zetknął się z nieuczciwą reklamą. Nieprawdziwie informacje spotkali najczęściej
w reklamach chemii i kosmetyków oraz artykułów spożywczych. Na 3. miejscu
znalazły się usługi telekomunikacyjne i telewizyjne. Trudno się dziwić, że w
roli głównej na stronach UOKiK-u występuje najczęściej Telekomunikacja Polska.
Teraz toczy się 20 postępowań w sprawie TP SA, a w całej historii operatora
było ich ponad 100.

Neostrada TP. Wielkie przyspieszenie! Aktywacja tylko 1 zł

TP SA rzeczywiście zwiększyła prędkość przepływu danych w sieci, nieco gorzej
poszło z wdrażaniem szczytnych haseł. Usługa jest realizowana bądź... nie jest
realizowana. Będąc klientem TP SA, nigdy nie można być pewnym czasu, w którym
zakupiona usługa zostanie dostarczona. Jeden z genialnych planów taryfowych
operatora - "TP Darmowe wieczory i weekendy" - okazał się tak pożądany przez
klientów, że niektórzy czekali na rachunki według nowej taryfy ponad miesiąc,
uprawiając w tym czasie długie rozmowy wieczorne i weekendowe, płacąc 20 gr. za
rozpoczęcie rozmowy i 12 gr. za każdą minutę. Dotychczasowi klienci Neostrady
muszą poczekać do końca lipca na szybszy Internet, ale nowi, którzy zechcieli
skorzystać z usług internetowych TP SA, wcale nie są w lepszej sytuacji - tutaj
wielkiego przyspieszenia nie trzeba się spodziewać. Ceny podane w reklamie
Neostrady to kwoty przed opodatkowaniem. Realnie indywidualni użytkownicy
zapłacą prawie 113 zł za transfer 320 kb/s i prawie 170 zł za 640 kb/s. Każda
próba zmiany transferu na wolniejszy będzie surowo karana przez TP SA kwotą 228
zł. Użytkownicy Neostrady z zazdrością wskazują na niemiecki Deutsche Telekom i
francuski France Telecom, które na początku tego roku oferowały we własnych
krajach podobną do Neostrada 620 usługę za 30 euro (ok. 140 zł). Za prawo do
monopolu na rynku TP SA zapłaciła za sprawą UOKiK-u 1 mln 871 tys. zł w ciągu 8
lat. Niewiele. Telekomunikacja, dzięki pozycji na rynku, właściwie nie musi się
uciekać do poprawiania rzeczywistości w reklamowych spotach. Ustępuje tutaj
pola operatorom telefonii komórkowych, których cennik taryf wypada blado na tle
promocyjnych obietnic.

Komórka i aparat fotograficzny za złotówkę

Coraz mniej poważnie użytkownicy telefonów komórkowych traktują promocyjne
zniżki i darmowe minuty. W zeszłym roku do UOKiK-u dotarło doniesienie o
reklamie Ery Tak Tak sugerującej, że za 40 zł można dostać 80 zł do
wykorzystania. Dopiero z regulaminu promocji klient mógł się dowiedzieć, że
musi wydać ok. 400 zł w określonym czasie, żeby móc wydzwonić dodatkowe 80 zł.
Każdy aparat telefoniczny za 1 zł zwraca się operatorom telefonii komórkowej z
nawiązką, bo oprócz abonamentu klient płaci niemałe pieniądze za połączenia i
dodatkowe usługi. Wśród branż coraz sprawniejszych w reklamowych kłamstwach
swoją pozycję umacniają sieci sklepów ze sprzętem AGD/RTV. Na początku września
ub.r. lubelski i szczeciński Media Markt ogłosiły zamknięcie sklepu i zaprosiły
klientów do skorzystania po raz ostatni z "tanich zakupów". W zamieszczonej
reklamie zapomniano dodać, że tylko na kilka dni - na czas inwentaryzacji. Pod
łódzkim Media Marktem na początku tego roku na godzinę przed planowanym o
północy otwarciem sklepu zgromadzili się klienci zachęceni reklamą walkmanów i
aparatów fotograficznych za złotówkę. W kwietniu tego roku warszawski Mega
Avans ogłosił wyprzedaż DVD Grundig za 99 zł. Przed sklepem zgromadziło się
kilka tysięcy chętnych, interweniowała policja. Okazało się, że Grundigów było
tylko 50, ustawionych obok 300 sztuk odtwarzaczy innej firmy.

Reklamie nie ufa ponad połowa konsumentów dorosłych i 60 proc. młodzieży. Na
jak daleko posuniętą kpinę z klientów można sobie jeszcze pozwolić i w którym
momencie konsument zacznie traktować tego typu spam jak papier toaletowy?

MARTA CHMIELEWSKA, GAZETA FINANSOWA

uwaga na dzieciece kaski narc. w Giacomelli Sports
Sezon się już kończy, ale ponieważ to niezła pora na zakupy sprzętu
narciarskiego, postanowiłam zamieścić na tym forum mój list wyslany
do "Stołecznej" ( niestety nie dotarłam do strony internetowej sklepów
Giacomelli):

Chcieliśmy z mężem kupić 7 letniej córce kask narciarski, zatem w sobotę 8
lutego odwiedziliśmy w tym celu sklep Giacomelli w Galerii Wileńska.
Ostatecznie, po przymierzeniu różnych modeli i rozmiarów (w czym doradzał
nam pan z obsługi), wybraliśmy kask firmy Uvex za bodajże 139 zł. Całe
szczęście, że mąż postanowił jeszcze przymierzyć spodnie narciarskie –
dzięki temu nie zakupiliśmy kompletnie nieprzydatnego nam gadżetu. Miałam
bowiem czas na przejrzenie ulotki (a właściwie mini-książeczki)
obcojęzycznej dołączonej do kasku. Tekst francuski i angielski były
zgodne: „wyrób nie nadaje się do uprawiania narciarstwa alpejskiego przy
dużych prędkościach”. Pani z obsługi, której – zszokowana i oburzona -
zwróciłam na ten fakt uwagę, sprawiała wrażenie równie zdumionej, jak ja.
Wezwała koleżankę (kierowniczkę? – niestety, nikt mi się nie przedstawił),
której zreferowała sprawę i po chwili usłyszałam, że... nigdzie nie jest
napisane, że kask, który wybrałam, jest kaskiem narciarskim.! Zadałam zatem
Pani następująca zagadkę, godną konkursu audiotele: do czego w oczekiwaniu
przeciętnie inteligentnego klienta może służyć przedmiot leżący pomiędzy
niewątpliwie już narciarskimi kaskami (o czym świadczyły instrukcje, z
którymi na tym etapie już też się zapoznałam) i o IDENTYCZNYM, co pozostałe,
KSZTAŁCIE, choć rzeczywiście nieco innej sztywności, wyprodukowany przez
znanego producenta sprzętu narciarskiego, a spoczywający w otoczeniu nart,
kijków, butów, kurtek i innych akcesoriów narciarskich. Przedmiot, przy
wyborze którego doradzał nam pan z obsługi, doskonale zdający sobie sprawę,
do jakich celów kasku potrzebujemy, bo wynikało to w sposób oczywisty z
rozmowy. Mało tego, nad całością górował plakat: „Kask narciarski – 119
zł /oraz przekreślona stara, wyższa cena/. Przy okazji zwróciłam również
sprzedawczyni (kierowniczce?) uwagę, iż nie ma w Polsce ustawowego
obowiązku znajomości języków obcych i nie każdy rodzic zapewne będzie miał w
ogóle szansę zapoznać się z instrukcją. Wszystko, co wspomniana pani miała
do powiedzenia, sprowadzało się do dwóch argumentów: 1. „No, przecież plakat
dotyczy innego modelu, bo jest inna cena” i 2. (ponownie)„nigdzie nie
napisaliśmy, ze jest to kask narciarski”. Ręce mi opadły. Zaproponowałam,
żeby wobec tego przynajmniej wyraźnie oznaczyć sporny kask karteczką
ostrzegającą potencjalnych klientów przed próbą użycia go w
celach „narciarskich”, pani jednak nieugięcie powtarzała, że nie ma takiej
potrzeby, gdyż – ... patrz argument nr 2!

W żadnym momencie nie odniosłam wrażenia, iż sprzedawczyni ze sklepu
Giacomelli zdaje sobie sprawę, że moje reklamacja nie dotyczy źle
przyszytego guzika, a wprowadzenia klienta w błąd co do przeznaczenia wyrobu
takiego, jak kask, może zaowocować w skrajnym wypadku nawet śmiercią
dziecka. Nie padło również słowo „przepraszam” ani żaden wyraz
bliskoznaczny.. No i – co nie jest bez znaczenia, choć wymiar finansowy nie
jest tu oczywiście najważniejszy – 139 zł, które o mały włos zostałoby
wyrzucone w błoto, nie jest też w końcu sumą bagatelną.

Zatem: chcesz, żeby Twoje dziecko nie zabiło się na stoku – ucz się języków
obcych! I omijaj z daleka sklep Giacomelli Sports w Galerii Wileńska.

Antoniukowska
BIAŁYSTOK 01.08.2006 r.

URZĄD MIASTA W BIAŁYSTOKU Wydział Planowania Przestrzennego

DOTYCZY: wniosek o wykonanie drogi rowerowej przy planowanej przebudowie ulic:
Knyszyńskiej, Antoniukowskiej, Antoniuk Fabryczny OBWIESZCZENIE z dnia z dnia
18.07.2006r. znak: PZ.III.-IM/7331/254/06 www.bip.bialystok.pl/?
event=informacja&id=10107

Według informacji uzyskanej w Wydziale Budownictwa i Inwestycji Urzędu Miasta w
Białymstoku przy planowanej przebudowie ul. ulic: Knyszyńskiej,
Antoniukowskiej, Antoniuk Fabryczny w Białymstoku jak na razie nie zaplanowano
wykonania drogi rowerowej.
ZWRACAM SIĘ Z WNIOSKIEM O ROZPATRZENIE WYKONANIA ODCINKA DROGI ROWEROWEJ PRZY
W/W INWESTYCJI, ZE WZGLĘDU NA BEZPIECZEŃSTWO. Ruch rowerowy nie oddzielony od
ruchu samochodowego jest przyczyną wypadków, np. podczas wyprzedzania
rowerzystów przez np. samochody ciężarowe.
Drogi rowerowe można wydzielić lub budować jako oddzielone ciągi rowerowe lub
jako wydzielona część szerszego chodnika - wymagana szerokość drogii rowerowej
to około 1-1,5m (jednokierunkowa) 2-3 m (dwukierunkowa), wymagana szerokość
chodnika to około 1 - 1,5 m do 2 m.
Brak wytyczenia dróg rowerowych to nie tylko gorsze bezpieczeństwo, więcej
wypadków, to także marnotrawstwo publicznych pieniędzy - bowiem w przyszłości
potrzebna będzie kolejna modernizacja (dodatkowe koszty i utrudnienia w ruchu),
aby wykonać drogę rowerową, zamiast wykonać ja razem z przebudowa dróg i
chodników (co powoduje, ze łączne koszty wykonania są dużo niższe).
W miastach Zachodniej Europy drogi rowerowe powstają z innych powodów, niż
tworzy się je w Polsce. Nie są to drogi o przeznaczeniu wyłącznie rekreacyjnym,
położone z dala od centrów miast. Drogi rowerowe tworzy się ze względów
bezpieczeństwa kierowców, rowerzystów i pieszych. Każda ulica na której
samochody poruszają się z prędkością większą niż 20 km/h posiada drogę
rowerową, bądź wydzielony lub wymalowany na chodniku pas rowerowy. Drogi
rowerowe powstają przede wszystkim tam, gdzie jazda na rowerze jest najbardziej
niebezpieczna dla kierowców i rowerzystów, powoduje to utrudnienia w ruchu lub
występowały wypadki z udziałem rowerzystów.

Brak wykonania drogi rowerowej może być sprzeczny z przepisami ochrony
środowiska, prawa budowlanego, planowania przestrzennego oraz prawa
miejscowego.

Praktycznie przy budowie, modernizacji lub remontach każdej drogi na której
samochody poruszają się z prędkością większą niż 20 km/h (a więc wszystkich z
wyjątkiem dróg wewnętrznych, wewnątrz osiedlowych, stref mieszkalnych) powinna
być wykonana droga rowerowa, bądź wydzielony lub wymalowany na chodniku pas
rowerowy.
Rowerzyści nie powinni poruszać się po jezdni razem z samochodami na tym
odcinku, ze względu na zagrożenie, powodowane przez próby wyprzedzania
rowerzystów przez samochody itp.
W 1997/1998 roku na wniosek Stowarzyszenia Federacja Zielonych w Białymstoku
przy budowie przedłużenia ul. Wyszyńskiego udało się wykonać odcinek ścieżki
rowerowej poprzez poszerzenie i podział chodnika, pomimo wcześniejszego braku
ujęcia ścieżki rowerowej na etapie projektowania, modernizując plany już
podczas budowy i prac wykończeniowych. Poprawki są więc możliwe także w tym
przypadku.
Proponujemy lokalizację odcinka drogi rowerowej o szerokości 1,5 - 2 metrów po
stronie klubu sportowego Włókniarz i Zespołu Szkół przy wiadukcie, w miejscach
węższych (np. chodnik przy wiadukcie oznaczenie jako ciag pieszo - rowerowy z
obizeniem krawęzników - wymagana szerokość 3 metry).
W przypadku braku chęci wykonania ścieżki rowerowej przy w/w modernizacji przez
Urząd Miasta Białystok zachodzi prawdopodobieństwo naruszenia prawa.
STOWARZYSZENIE FEDERACJA ZIELONYCH W BIAŁYMSTOKU deklaruje wsparcie, pomoc i
doradztwo w tej sprawie.
Proszę o odpowiedź, kontakt i informację w sprawie sposobu wykorzystania
wniosku.
Zgodnie z Kodeksem Postępowania Administracyjnego zwracam się także o
przekazanie niniejszego pisma do odpowiednich urzędów, osób i instytucji według
kompetencji i właściwości.

bliższe informacje PREZES STOWARZYSZENIA FEDERACJA ZIELONYCH W BIAŁYMSTOKU
RAFAŁ KOSNO
SIEDZIBA: UL. RUMIANKOWA 14/4, 15 - 665 BIAŁYSTOK TEL. (085) 66 11 434, kom
0507 31 99 92
BIURO: UL. RUMIANKOWA 14/41, 15 - 665 BIAŁYSTOK TEL. (085) 66 11 812 ("ZIELONY
TELEFON FEDERACJI ZIELONYCH")
E- MAIL: fzbialystok@wp.pl strony internetowe www.zieloni.w.pl www.abc-
ekologii.w.pl www.fz-bialystok.w.pl www.natura-i-sztuka.w.pl www.slawni-
wegetarianie.w.pl www.antykoncepcja-zwierzat.w.pl www.latwiejszy-start.w.pl
www.kazimierz-jankowski.w.pl www.ekoludki.w.pl www.zielone-zakupy.w.pl
www.1109.w.pl www.wojna-o-rope.w.pl www.referendum-bialystok.w.pl

Podając prosty sposób na połączenie dwóch komputerów dowiedzialem się o sobie
tylu ciekawostek oraz otrzymałem tyle dobrych rad odnośnie ich łączenia, że
wymaga to mojego ustosunkowania się.
Na porady odnośnie łączenia komputerów drutem kolczastym, kabelkiem od
słuchawek czy zasikanym sznurkiem odpowiem krótko - norma tego nie przewiduje.
Łączcie sobie sami komputery w ten sposób.
A co do normy odnośnie podania, której tak się domagałem od początku a
otrzymywałem tylko zmyłkowe informacje wyjaśniam, że wymagania na kable do
łączenia komputerów w sieciach są objęte normami. Przykładem zwykłej mało
grzecznej odpowiedzi jest próba zatuszowania swojej nieznajomości. Na uwagę, że
IEEE nie jest normą tylko organizacją zajmującą się ustalaniem standartów
udzieloną odpowiedź pozostawiam do oceny innych.
Najważniejsze z norm to:
Norma polska PN-EN50173 z 1999 roku
- europejska CENELEC EN 50173
- międzynarodowe ISO/IEC IS 11801
- amerykańskie ANSI/EIA/TIA 568-A i B wraz warunkami technicznymi;
oraz opracowane przezIEEE np. IEEE 802
Jest jeszcze wiele innych norm narodowych ale każda z nich odwołuje sie do
zgodności z normą EN 50173 i normami amerykańskimi.
W normach określono wymagania jakie mają spelniać kable dla poszczególnych
rodzajów połączeń sieciowych i transmisji. O ile odnośnie standardu 100Base-T
wymagany jest kabel kategorii 5 o tyle dla standardu 10Base-T jest tylko
zalecanie a dopuszcza się kategorię 3. (Kategoria 3 prędkość transmisji w sieci
Ethernet - 10Mb/s). Zarówno przy kategorii 3 jak i 5 stosowany jest kabel UTP
zwykle składający się z 4 par skrętek. Ale tu uwaga. Niektóre normy
dopuszczszczają kabel UTP składający się z dwóch par skrętek. Ponieważ typowe
połączenie dla standardu 10Base-T wygląda jak na rys. który można znaleźć
www.commsplace.com/Knowledge/main.htm#3
Trzeba wybrać opcję: ETHERNET
Może zdziwi to Graya, że takie półwartościowe okablowanie pałęta się po
internecie.
Na podanej stronie warto zapoznać się również i z innymi pojęciami używanymi w
sieciach - szczególnie z opisami różnych norm.
Mój błąd jaki popełniłem na początku polegał na przyjęciu, że pytanie dotyczyło
połączenia komputerów w typowych warunkach domowych tzn małe odległości rzędu
kilku metrów oraz niski poziom zakłóceń elektromagnetycznych.
Przy tych założeniach kabel składający się z dwóch par skrętek całkowicie
wystarcza również dla standardu Fast Ethernet tj. prędkości transmisji do
100Mb/s. Kabel w kategorii 5 może miec zastosowanie również dla standardu
1000Base-T. Żeby nie było wątpliwości o co chodzi:
www.webopedia.com/TERM/C/Cat_5.html
Co do mojej znajomości teorii pola elektromagnetycznoge to widzę, że jesteś
twórcom nowej teorii. Może jestem niedouczony (aczkolwiek inni stwierdzili
kiedyś wręcz coś przeciwnego), może zmieniła sie teoria w tym zakresie ale
dalej z uporem będę twierdził, że w 8-mo żyłowym kablu dwie pary skrętek,
które wiszą (nie są podłączone do czegokolwiek) pomagają zmiejszyć zakłócenia
elektromagnetyczne w takim samym stopniu jak umarłemu pomaga kadzidło, zwłaszca
w kablu typu UTP bo np. w STP czy SFTP gdzie ekrany są "wyzerowane" może to
wyglądać inaczej. Jeżeli masz wątpliwości jak jest zbudowana skrętka typu UTP
proponuję ją rozciąć a obejrzysz 2 lub 4 pary dwuprzewodowych skrętek.
Porównywanie ich działania do kabla IDE to chyba jakieś wielkie
nieporozumienie. Nawet nie staram się tego skomentować. To naprawdę są inne
kable.
A teraz idę sobie popartaczyć tylko nie wykorzystam twojej propozycji z kablami
od słuchawek (to ty dałeś taka propozycję). Nawet nie będe partaczył przy
kablach bo ja jak potrzebuję to i tak proszę innych aby to partaczyli. I na
koniec przyznam się jeszcze do błędu jaki popełniłem - zlekceważyłem sprawę
koloru kabli. Tak kolory są znormalizowane a ja tego nie pamiętałem.

Pozdrawiam ambitnych, pewnych siebie i wszystkowiedzących informatyków.

PS. Jeśli zdążysz odpisać do poniedziałku przed południem to może jeszcze zdążę
przeczytać, aczkolwiek już nie zdążę odpowiedzieć ponieważ nie będzie mnie
około 2ch miesięcy.

internet Netii na liniach TP
Czy możliwe jest wygrać z TPSA,

Gdy w końcu zdecydowałam się na internet nie wiedziałam ze będę
musiała stoczyć taki bój. Niby nie było na początku żadnych
problemów, przed przystąpieniem do rozmowy z Netia (bo z nią chcę
podpisać umowę)kontaktowałam sie TPSA jak to wygląda sprawa linii na
której ma być świadczona usługa, zapewniano mnie że wszystko jest ok
i bez najmniejszego kłopotu dostanę dostęp 1mbit/s ale tyczyło się
to chyba tylko internetu w neostradzie, bo gdy tylko podjełam próbę
podpisania umowy w Neti wszystko zaczynało się komplikować po mimo
wcześniejszych zapewnień iż na linii jest możliwość posiadania
internetu - na którą wyrazili zgode i na 1mbit/s - na którą też
wyrazili zgodę, tak więc nie rozumiem czemu gdy Netia wystąpiła do
nich z pismem w odpowiedzi napisali że nie akceptują oświadczenia o
zamówieniu usługi stałego dostępu do internetu na łączu TP z powodu
przeszkód technicznych związanych z zapewnieniem żądanej przez nas
przepustowości. W związku z czym Netia zaproponowała mi 512kbit/s,
gdy ponownie zadzwoniłam do TP dowiedzieć sie jaka jest ta prędkość
realna do osiągnięcia, to w rezultacie odpowiedzianio mi ze nawet
512kbit/s nie pociągnie, a za kilka minut (chyba nie wiedząc ze
kontaktował się już ktoś ze mną wcześniej)zadzwoniła inna osoba na
mój numer i powiedziała ze na tej lini jest możliwe założenie nawet
2mbit/s, i nawet w systemie mają zapisane ze Pan R.. który dawał mi
marne szanse na 512kbit/s zanotował możliwość 2mbit/s, więc nie wiem
gdzie jest problem, z jednej strony problemu nie ma z drugiej
natomiast internetu nadal nie mam. W tej chwili czekam ponownie na
opinie TP co do podłączenia 512Kbit/s.
Niestety właśnie dowiedziałam się że i 512kbit/s jest nie możliwe.
Więc z internetu nici.
Proszę prześledzić tę sprawe.

To są czyste kpiny jak załatwia się sprawy na błękitnej linii, każda
nowa osoba udziela innych informacji i wprowadza w błąd.
Zaproponowano mi abym złożyła zamówienie pomiarowe przez prac tech
TP, który na miejscu sprawdzi warunki techniczne (mówiły mi o tym
trzy osóby z 9393, a gdy chciałam zamówić okazuje sie że oni nie
świadczą takich usług)

Sprawę przekazuję UKE ciekawe jak szybko dadzą mi znać co bedzie
działo się dalej z internetem na tej linii.

Dodam że mam sąsiada który dokładnie w tym samym czasie zakładał
linię TP, numer stacjonarny różni się tylko jedną liczbą a mieszka
kilka metrów dalej i od kilku lat cieszy się 1mbit/s w neostradzie.
Więc to chyba tylko mój kłopot że zamiast neostrady postanowiłam
mieć Netię.

Zrozpaczona gusia22-wolo

Ile czasu UKE rozpatruje skargi??

> POPRAWIAJA. Uwierz, ze tak jest i sa to niezbite dowody, ze poprawialy,
> poprawiaja i beda poprawiac.

Życie Warszawy:

"Na pewno odblokujemy stolicę
(...)Rozpoczęło się właśnie projektowanie długo wyczekiwanego systemu zarządzania ruchem. Co konkretnie zyska na nim warszawski kierowca?

W pierwszej kolejności system obejmie Wisłostradę od mostu Grota-Roweckiego do Siekierkowskiego. Przed wyruszeniem w drogę kierowcy będą mogli sprawdzić sytuację na trasie na stronie internetowej systemu. W pięciu miejscach wzdłuż drogi, przy węzłach zjazdowych, staną nowoczesne elektroniczne tablice, na których będą wyświetlane informacje o tym, jaka jest sytuacja na dalszych odcinkach trasy. Jeśli będzie korek, kierowcy dostaną szansę wcześniejszej „ucieczki” z drogi, tak by dojechali do celu innymi ulicami. Ruch będzie przekazany tam, gdzie nie ma korków, a tam, gdzie się one pojawią, szybko uda się je rozładować, bo nie będzie napływu nowych aut.

Ale przecież korków ma nie być. Jak chce Pan osiągnąć takie mało realne zamierzenie?

Istotą systemu jest minimalizacja korków, nie ich wyeliminowanie. To nie udało się nigdzie na świecie. Ograniczenie – i to bardzo konkretne – korków w Warszawie będzie możliwe dzięki zalecanej prędkości przejazdowej Wisłostradą – 50 km na godzinę.(...)"

Warszawiacy są mało zdyscyplinowanymi kierowcami. Wierzy Pan, że ten system, potrzebny od lat, rzeczywiście usprawni komunikację w mieście i że nie padnie ofiarą drogowego cwaniactwa wielu prowadzących?

Zdecydowanie wierzę. Przy jego projektowaniu wykorzystamy wszystkie doświadczenia, jakie nasi niemieccy koledzy z centrali Siemensa mieli przy wdrażaniu podobnych rozwiązań w Berlinie i Atenach. Tam te systemy są bardziej skomplikowane niż zarządzanie ruchem w Warszawie, więc skorzystamy tylko z części wzorców, ale za to najlepszych. Warszawa nie jest zresztą naszym polskim poligonem doświadczalnym. Podobny system wdrażamy właśnie w Krakowie. A co do kierowców, to sami dojdą po kilku dniach do wniosku, że lepiej jechać wolniej, niż chwilę szybko, a potem stać w korku.(...)"

> > Korkują się oraz dzielą i zabierają przestrzeń,
>
> Widziales jakikolwiek element wybudowany (a nawet naturalny) ktory nie dzieli > i
> nie zabiera przestrzen?? Chyba tylko satelity w przestrzeni kosmicznej.

Ale mówimy o rozmiarze tej przestrzeni. Wiadomo, że samochody wymagają jej dużo, w przeciwieństwie do innych środków komunikacji. Bezsensownie rosną odległości między domem a pracą, a przecież nikt (albo mało kto) nie będzie jeździł rowerem, czy autobusem kilkadziesiąt kilometrów, jak może wygodniej i szybciej jechać samochodem. To samochód sprawił, że ludzie wolą mieszkać zdala od centrum, bo każdy myśli, że jak ma samochód, to sprawnie dojedzie do miejsca pracy. Problem polega na tym, że każdy lub prawie każdy tak myśli, w efekcie czego w korkach stoją wszyscy (no, prawie..:-).. Gdzieś kiedyś trafiłem w necie na takie stwierdzenie: "..ciągła próba poszerzania ulic w mieście przypomina sytuację, kiedy otyła osoba, chcąca zrzucić zbędne kilogramy, rozluźnia pasek od spodni". Te zdanie bardzo trafnie określa te ciągłe próby zaspokojenia popytu na przestrzeń do komunikacji.

Pozdro
Tomek